Reklama

Zmarł Phil Everly współtworzący legendarny duet Everly Brothers

Phillip Everly, młodszy z braci, którzy w latach 50. i 60. zasłynęli przebojami jako The Everly Brothers, zmarł 3 stycznia w Kalifornii na przewlekłą chorobę płuc. Miał 74 lata.

Aktualizacja: 05.01.2014 13:54 Publikacja: 05.01.2014 13:07

Phillip Everly, młodszy z braci, którzy w latach 50. i 60. zasłynęli przebojami jako The Everly Brot

Phillip Everly, młodszy z braci, którzy w latach 50. i 60. zasłynęli przebojami jako The Everly Brothers, zmarł 3 stycznia w Kalifornii na przewlekłą chorobę płuc. Miał 74 lata.

Foto: everlybrothers.net

Jesteśmy zupełnie załamani - powiedziała „LA Times" jego żona Patti zwracając uwagę, że choroba była następstwem jego nałogu palenia papierosów. - To była długa i ciężka walka - dodała.

Reklama
Reklama

Zobacz galerię zdjęć

The Everly Brothers wywarli wpływ na najważniejszych wykonawców folku i rocka lat 60.: Boba Dylana, The Beatles i duet Simon & Garfunkel. Na początku kariery Beatlesi byli nawet nazywani „English Everly Brothers". Wydana pod koniec 2013 r. płyta Norah Jones i Billie Joe Armstronga z grupy Green Day „Foreverly" jest hołdem dla twórczości Everly Brothers.

Zobacz na Empik.rp.pl

Paul Simon, który zaprosił braci do nagrania piosenki „Graceland" z albumu pod tym samym tytułem, napisał dziś w mailu do „New York Timesa": „Phil i Don byli najpiękniej brzmiącym duetem, jaki słyszałem. Mieli nieskazitelne i natchnione głosy. Tworzyli na skrzyżowaniu country i R&B, byli świadkami narodzin rock & rolla stając się jego historią".

Reklama
Reklama

Amerykański duet śpiewał proste piosenki o miłości w harmonii dwugłosowej akompaniując sobie na gitarach akustycznych. Ich występy wzbudzały nieprawdopodobny entuzjazm podekscytowanych nastolatek charakterystyczny dla koncertów gwiazd rock and rolla tamtych lat. „Jeśli Elvis Presley był królem rock and rolla, to bracia Everly byli jego kłopotliwymi książętami" - napisał dziś magazyn „Billboard".

Bracia Everly wychowywali się w rodzinie muzyków. Ich rodzice przenieśli się z Kentucky, gdzie ojciec był górnikiem, do Chicago, gdzie próbowali szczęścia w show biznesie. Po przeprowadzce do Shenandoah, Iowa prowadzili poranny program radiowy, w którym występowali razem z synami. Po występie chłopcy szli do szkoły.

Jako The Everly Brothers zadebiutowali w Nashville w 1955 r. mając 15 (Phil) i 17 (Don) lat. Zachęcił ich do tego przyjaciel rodziny gitarzysta Chet Atkins, który ułatwił im kontakt z wytwórnią Columbia. Jednak jej producenci nie potrafili wykorzystać potencjału nastoletnich śpiewaków.

Pierwsze wielkie przeboje: „Bye Bye Love" (napisany przez Felice i Boudleaux Bryantów) i „Wake Up Little Susie" (numer 1 w USA i Kanadzie, nr 2 w W. Brytanii) mieli w 1957 r. Wydawała je wytwórnia Cadence. Rok później zawojowali światowe listy przebojów piosenką „All I Have to Do Is Dream", a następnie hitem „Bird Dog". Ich single sprzedawały się w milionowych nakładach.

Głosy braci były nierozłączne. Phil śpiewał nieco wyżej od Dona. W jednym z wywiadów Phil Everly powiedział: „Wychowywaliśmy się razem, więc tak samo wymawialiśmy słowa, mieliśmy ten sam akcent. To sprawdziło się, kiedy śpiewaliśmy równocześnie, w harmonii".

Ich kariera załamała się w połowie lat 60. najpierw w USA, nieco później w W. Brytanii. Ale The Everly Brothers występowali nadal. Podczas koncertu w Kalifornii w 1973 r. zdenerwowany Phil Everly roztrzaskał gitarę i zszedł ze sceny. To był koniec duetu na wiele lat. Ponownie wystąpili razem w Royal Albert Hall w Londynie w 1983 r. Na listy przebojów powrócili rok później utworem „On The Wings Of A Nightingale". Obaj bracia nagrywali także solo. Phil Everly zaśpiewał dwie popularne piosenki z Cliffem Richardem w 1983 i 1994 r. Ostatnie ich nagrania znalazły się na albumie „Whistle Down the Wind" Andrew Lloyd Webbera z 1998 r.

Reklama
Reklama

W 1986 r. The Everly Brothers jako pierwsi zostali wprowadzeni do „Rock and Roll Hall of Fame" (Panteonu Sław Rock and Rolla). Ostatnią trasę koncertową zagrali w W. Brytanii w 2005 r.

Marek Dusza

Jesteśmy zupełnie załamani - powiedziała „LA Times" jego żona Patti zwracając uwagę, że choroba była następstwem jego nałogu palenia papierosów. - To była długa i ciężka walka - dodała.

Zobacz galerię zdjęć

Pozostało jeszcze 93% artykułu
Reklama
plakat
Andrzej Pągowski: Trzeba być wielkim miłośnikiem filmu, żeby strzelić sobie tatuaż z plakatem do „Misia”
Materiał Promocyjny
Sieci kampusowe – łączność skrojona dla firm
Patronat Rzeczpospolitej
Warszawa Singera – święto kultury żydowskiej już za chwilę
Kultura
Kultura przełamuje stereotypy i buduje trwałe relacje
Kultura
Festiwal Warszawa Singera, czyli dlaczego Hollywood nie jest dzielnicą stolicy
Materiał Promocyjny
Bieszczady to region, który wciąż zachowuje aurę dzikości i tajemniczości
Kultura
Tajemniczy Pietras oszukał nowojorską Metropolitan na 15 mln dolarów
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Reklama
Reklama