Szczegóły umowy o wieloletniej dzierżawie zawartej pomiędzy Prowincją Centralną Wysp Salomona a chińską spółką Sam Enterprise Group zostały upublicznione wkrótce po tym, jak Wyspy Salomona podjęły decyzję o zerwaniu stosunków dyplomatycznych z Tajwanem i uznaniu Chin jako jedynego przedstawiciela Państwa Środka. Decyzja rządu pacyficznego państwa wywołała krytykę ze strony USA.

Teraz prokurator generalny Wysp Salomona, John Muria, oświadczył, że władze prowincji i chińska firma nie miały podstaw prawnych, by zawrzeć taką umowę, bez zgody rządu centralnego.

W związku z tym - jak dodał - umowa jest "bezprawna, niewiążąca i musi być natychmiast zerwana".

Reuters przypomina, że Chiny w ostatnich latach zwiększają swoje polityczne i finansowe wpływy w rejonie Pacyfiku, który do niedawna był "dyplomatyczną twierdzą USA".

We wrześniu Chiny skłoniły władze Kiribati i Wysp Salomona do cofnięcia uznania Tajwanowi na rzecz nawiązania stosunków dyplomatycznych z Chinami.

Umowa zawarta przez chińską Sam Group z władzami prowincji 22 września zapewniała chińskiej spółce szerokie uprawnienia do rozwoju infrastruktury na Tulagi i okolicznych wyspach.

Konglomerat Sam Group to państwowa spółka założona w 1985 roku.

Tulagi to strategicznie położona wyspa, na której w czasie II wojny światowej znajdowały się amerykańskie bazy. Na wyspie znajdowała się dawna stolica kraju.

Chiny są oskarżane o uzależnianie finansowe państw Pacyfiku od chińskiego kapitału.