Sędzia Trybunału Konstytucyjnego prof. Krystyna Pawłowicz została w czwartek zaatakowana przed wejściem do swojego domu. Z jej relacji wynika, że dwaj mężczyźni pytali o czwartkowe orzeczenie TK dotyczące aborcji.

W czwartek Trybunał Konstytucyjny rozpatrywał wniosek 119 posłanek i posłów o zbadanie zgodności z Konstytucją dwóch przepisów tzw. ustawy antyaborcyjnej. TK uznał, że przepisy dotyczące aborcji eugenicznej jest sprzeczny z Konstytucją.  Czytaj także: PiS i Konfederacja chwalą decyzję TK. "Cios w aborcyjny przemysł śmierci" Komentarze po decyzji TK: „Za mało im ludzkich łez” Godek: Dzisiaj Polska jest przykładem dla Europy Abp Gądecki o orzeczeniu TK: Cieszę się ogromnie - Jarosław Kaczyński bał się przeprowadzić ten projekt przez Sejm, bał się protestów. Dlatego rękami swoich kolegów i koleżanek, bo to nie są prawdziwi sędziowie, skazał kobiety i ich rodziny na cierpienie. Pozbawił nas możliwości wyboru. Niestety w państwie PiS nie ma to znaczenia - powiedziała w rozmowie z Onetem posłanka Monika Rosa. - Piekło kobiet jest dopiero przed nami. Zaczynają się tortury i uprzedmiotowienie kobiet. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić traumy urodzenia bardzo mocno uszkodzonego płodu, dziecka, które umiera, a do tego właśnie doprowadzi Jarosław Kaczyński - dodała

- To jest chore politykierstwo. Z jednej strony mamy czas pandemii, kiedy ludzie martwią się o swoje zdrowie i życie, o pracę, tego co będzie się działo w edukacji, a z drugiej strony mamy zajmowanie się tematem, który absolutnie teraz nie powinien być poruszany - uważa Rosa.

Czytaj także: 

Protest pod Trybunałem Konstytucyjnym. "Macie krew na rękach"

Krystyna Pawłowicz zaatakowana przed domem. "Nie zastraszą mnie"

- Nie wiadomo, czy jedno ma przykryć drugie, czy drugie ma przykryć pierwsze. Wiem na pewno, że efekt tego wszystkiego będzie tragiczny - skomentowała posłanka.

Więcej: Onet.pl