A dokładnie przyjazne uczucia Bronkowi okazało 52,63 proc. wyborców - o 833 tysięcy wyborców więcej niż zdobył Lech Kaczyński (47,37 proc.). Teraz przyjaciele - prawdziwi i ci, którzy przyjazne uczucia wzbudzają w sobie na siłę - odreagowują swoje niedawne zdenerwowanie. Efektownym komentarzem zamazują niedawną niepewność czy ich ulubieniec naprawdę wygra.
Na czele przyjaciół kandydata PO plasuje się oczywiście sam Adam Michnik, który na łamach "Gazety Wyborczej" pisze: "Cieszę się ze zwycięstwa Bronisława Komorowskiego, znam bowiem jego drogę polityczną od wielu lat i zawsze szanowałem jego wybory, choć często moje były odmienne".