Reklama
Rozwiń
Reklama

W prawie są już sposoby, by karać stalkerów

Chociaż stalking nie jest przestępstwem zapisanym w kodeksach, sądy mogą skazywać dręczycieli na podstawie kilku paragrafów

Publikacja: 13.07.2010 03:11

Ministerstwo Sprawiedliwości dopiero planuje wpisanie do kodeksu odrębnego przestępstwa stalkingu, jednak nie oznacza to, że za regularne nagabywanie czy nękanie nie ma kary.

Najlepszy dowód to niedawne skazanie na trzy i pół roku więzienia Sebastiana W., który napastował i prześladował młodą warszawską dentystkę Andżelikę K. Sąd też zakazał mu przez 15 lat kontaktować się z poszkodowaną.

Jak to było możliwe? Otóż jeśli taki proceder rozłoży się na konkretne, pojedyncze czyny, to często okazuje się, że niektóre z nich kwalifikują się jako przestępstwa bądź wykroczenia już zapisane w kodeksach.

Sebastian W. został więc skazany m.in. za: bezprawną groźbę (art. 191 § 1 kodeksu karnego), naruszenie miru domowego (art. 193 k.k.), wywieranie wpływu na policjantów, by odstąpili od czynności kontrolnych (art. 224 § 2 k.k.), porysowanie auta poszkodowanej (art. 288 § 1 k.k.), zmuszanie do tzw. innej czynności seksualnej, za swego rodzaju ocieractwo (art. 197 § 2 k.k.).

Najbliższe stalkingowi jest dziś w prawie wykroczenie złośliwego niepokojenia człowieka (art. 107 kodeksu wykroczeń) zagrożone karą nagany, ograniczenia wolności bądź grzywny do 1500 zł.

Reklama
Reklama

Jeżeli jest tyle paragrafów na dopuszczających się stalkingu, to po co nowe przepisy?

Po pierwsze nawet jeśli są to pojedyncze czyny, które same w sobie mogą wydawać się niegroźne (nie mówimy tu o przestępstwach), np. wysyłanie esemesów, to w sumie stają się szczególnie dokuczliwe. I wymagają prawnej podstawy do ścigania.

Po drugie większość przypadków stalkingu, np. znieważenie (art. 216 k.k.), ścigana jest z oskarżenia prywatnego, co wymaga większego osobistego zaangażowania ofiary.

Tymczasem, jak powiedział „Rz” Tomasz Stefański, naczelnik w Departamencie Legislacyjno-Prawnym Ministerstwa Sprawiedliwości, założeniem planowanych zmian jest to, by stalking był ścigany przez prokuraturę.

Również zdaniem praktyka mecenasa Rafała Rogalskiego, który reprezentował przed sądem Andżelikę K., wpisanie do kodeksu przestępstwa stalkingu ułatwiłoby osobom w podobnej sytuacji ukrócenie tego dokuczliwego procederu.

Co ważne, poszkodowany ma również inną drogę ochrony. Przed sądem cywilnym może się domagać pieniężnego zadośćuczynienia, np. za naruszenia prywatności.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
ekologia
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Warszawie? Radni nie są przekonani
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama