Reklama

Kamiński usłyszy zarzuty za akcję CBA w resorcie rolnictwa?

Prokuratura zakończyła śledztwo przeciwko byłemu szefowi CBA

Publikacja: 24.08.2010 02:48

Śledztwo przeciwko Mariuszowi Kamińskiemu dotyczące afery gruntowej toczy się od trzech lat

Śledztwo przeciwko Mariuszowi Kamińskiemu dotyczące afery gruntowej toczy się od trzech lat

Foto: Fotorzepa, Bartosz Frydrych Bartosz Frydrych

Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie wydała wczoraj komunikat w tej sprawie. Jaki jest wynik zakończonego śledztwa?

– W terminie 14 dni prokurator prowadzący poinformuje o decyzji merytorycznej – odpowiada lakonicznie zastępca prokuratora okręgowego w Rzeszowie Jaromir Rybczak. W ciągu tych dwóch tygodni strony mają jeszcze czas na składanie wniosków dowodowych.

Prokurator Rybczak dodaje, że w zasadzie można się spodziewać skierowania aktu oskarżenia do sądu lub umorzenia sprawy.

Poprzedni komunikat o zamknięciu śledztwa, który rzeszowska prokuratura wydała 1 lipca – na trzy dni przed drugą turą wyborów prezydenckich – wywołał skandal. Ówczesny szef rzeszowskiej prokuratury Robert Kiliański zapowiedział w nim skierowanie przeciwko szefowi Centralnego Biura Antykorupcyjnego Mariuszowi Kamińskiemu aktu oskarżenia do sądu. Tymczasem prokuratura informuje tylko o decyzjach, które już zostały podjęte.

W dodatku Kiliański wydał ów komunikat podczas nieobecności referenta sprawy, który w tym czasie był na urlopie.

Reklama
Reklama

– Zasadą jest, że śledztwo zamyka gospodarz. Jeśli robi to przełożony pod jego nieobecność i bez uzgodnienia z nim, jest to wyraz braku szacunku dla podwładnych – mówił „Rzeczpospolitej” jeden z prokuratorów Prokuratury Generalnej. – Karygodna była zapowiedź skierowania aktu oskarżenia, ponieważ prokuratura mówi tylko o tym, co zrobiła, a nie, co zrobi.

Oburzeni prokuratorzy komentowali, że w ten sposób prokuratura została wplątana w kampanię wyborczą. Zachowanie Kiliańskiego publicznie skrytykował też prokurator generalny Andrzej Seremet. W efekcie Kiliański, uprzedzając jego decyzję, podał się do dymisji.

Jego następca Bogdan Gunia postanowił 16 lipca, że śledztwo zostanie uzupełnione. – Konieczne było przesłuchanie jeszcze dwóch świadków – mówi prokurator Rybczak. Zaznacza, że nie były to osoby związane z CBA.

Rzeszowska prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie akcji Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Ministerstwie Rolnictwa od 2007 r. Ślimaczące się początkowo, nabrało tempa w zeszłym roku, kiedy na czele prokuratury stanął właśnie Kiliański. Mariusz Kamiński i jego zastępcy usłyszeli zarzuty. Stało się to tuż po tym, kiedy były już szef CBA poinformował premiera Donalda Tuska o tzw. aferze hazardowej.

Zdaniem śledczych Mariusz Kamiński i jego zastępcy są odpowiedzialni za nadużycia uprawnień, kierowanie nielegalnymi działaniami CBA i wytwarzanie fikcyjnych dokumentów. Sprawa dotyczy akcji Biura z 2007 r., gdy CBA zdobyło informacje o Andrzeju K., prawniku, i Piotrze Rybie, dziennikarzu związanym z Samoobroną, którzy twierdzili, że mają wpływy w resorcie rolnictwa kierowanym przez Andrzeja Leppera i załatwią odrolnienie każdego gruntu. CBA zastawiło pułapkę. Agent Biura podszył się pod biznesmena zainteresowanego ofertą. Operacja spaliła na panewce, bo K. zrezygnował z wzięcia łapówki. W wyniku afery gruntowej upadła koalicja PiS, LPR i Samoobrony.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Warszawa
Rekordowa transakcja w Warszawie. 26 mln zł za trzy apartamenty przy Anielewicza
Kraj
Znieważyli policjantów, a teraz ich przepraszają
Kraj
Odwilż opanuje Polskę. Możliwe wzrosty poziomu wód
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama