- Absolutny skandal, ocierający się wręcz o zdradę - tak Paweł Graś, rzecznik rządu, mówił o wyjeździe Antoniego Macierewicza i Anny Fotygi do USA, gdzie będą apelować do republikańskich kongresmenów o pomoc w wyjaśnieniu katastrofy smoleńskiej. Reakcje polityka opisują dziś wszystkie ogólnopolskie dzienniki.
Jak informuje "Gazeta Wyborcza" Fotyga i Macierewicz mają zabrać list prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Jego treść nie jest znana, ale według nieoficjalnych informacji prezes napisał, że śledztwo prowadzone jest w sposób niesuwerenny.
Według "Rzeczpospolitej" była szefowa MSZ i szef parlamentarnego zespołu ds. wyjaśnienia katastrofy mają rozmawiać w USA m.in. o projekcie rezolucji, którą w czerwcu zgłosił republikański kongresmen Peter King. Proponuje powołanie niezależnej międzynarodowej komisji do zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej.
Zapowiedź wyjazdu oburzyła część polityków. Jak pisze Polska The Times już dawno nie było takiej zgody pomiędzy Platformą Obywatelską a Sojuszem Lewicy Demokratycznej w ocenie wydarzeń toczących się na polskiej scenie politycznej. Politycy zarówno jednej, jak i drugiej partii niemal jednym głosem oceniają pomysł parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości.
Najostrzej zareagował jednak Paweł Graś. Jego wypowiedź dla radia ZET cytuje dzisiejsza "Rzeczpospolita".