Reklama
Rozwiń
Reklama

Polscy piloci polegli na językach

Urząd Lotnictwa Cywilnego unieważnił 185 pilotom zaświadczenia o znajomości angielskiego. Bez nich od marca 2011 r. nie będą mogli latać za granicę

Aktualizacja: 30.11.2010 12:50 Publikacja: 29.11.2010 23:00

Polscy piloci polegli na językach

Foto: Fotorzepa, Rob Robert Gardziński

– To naprawdę wielka afera – mówi "Rz" o podejrzanych zaświadczeniach proszący o zachowanie anonimowości pilot.

Urząd Lotnictwa Cywilnego (ULC) zakwestionował świadectwa zdanego egzaminu z angielskiego (tzw. poziom czwarty operacyjny) 185 pilotom. Miały one potwierdzać ukończenie kursu w ośrodku egzaminacyjnym ToPilots w Niemczech.

ULC nabrał podejrzeń co do prawdziwości świadectw pilotów, gdyż na liście zdających w Niemczech pojawili się piloci, którzy odpadali (niektórzy wielokrotnie) w certyfikowanym przez urząd teście organizowanym w Polsce. Tylko w tym roku spośród niemal 300 pilotów zdających w kraju egzamin oblało aż 40 proc.

Zdanie egzaminu z angielskiego jest wymogiem bezpieczeństwa. Zgodnie z wytycznymi Organizacji Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego od 5 marca 2011 r. żaden pilot, który nie posiada ważnego certyfikatu, nie będzie mógł usiąść za sterami samolotu lecącego za granicę. Egzamin z poziomu czwartego operacyjnego poświadcza umiejętności prowadzenia rozmów z wieżą kontrolną.

Jak wynika z dokumentów, do których dotarła "Rz", kilka tygodni temu niemiecki ośrodek poinformował ULC, że nie przeprowadzał egzaminów dla polskich pilotów. Informacje te potwierdziła w rozmowie z "Rz" rzeczniczka urzędu Katarzyna Krasnodębska.

Reklama
Reklama

Okazało się, że wszyscy polscy piloci zdawali go masowo u jednego egzaminatora (procedury wymagają dwóch oceniających), który działał co prawda pod szyldem ToPilots i posługiwał się wzorem świadectwa tego ośrodka, ale robił to na własną rękę.

Po ujawnieniu nieprawidłowości Urząd Lotnictwa Cywilnego postanowił, że nie zaliczy pilotom egzaminu w Niemczech i odmówił im wpisania do licencji poświadczenia znajomości angielskiego na poziomie czwartym.

W piśmie przesłanym do "Rz" ULC poinformował, że nie zawiadomił o sprawie prokuratury, ponieważ "prowadzenie egzaminów z języka angielskiego niezgodnie z ustalonymi wymaganiami egzaminacyjnymi nie jest penalizowane".

– Pilot musi znać angielski dla bezpieczeństwa swojego i pasażerów. Prawda jest taka, że wie-lu doświadczonych kapitanów rozmawia z wieżą po polsku lub rosyjsku, a po angielsku duka – komentuje Dariusz Szpineta, pilot instruktor.

Jak ustaliła "Rz", problem dotyczy głównie pilotów z PLL LOT. Przewoźnik nie odpowiedział na pytanie "Rz" dotyczące tych podejrzeń.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
„Rzecz w tym": Trzy medale i wielkie emocje. Czy to już sukces?
Kraj
Warszawska Wytwórnia Energii. Nowa panorama stolicy dzięki inwestycji za 1,65 mld złotych
Kraj
Wirtuale 2026: Nominacje dla dziennikarek „Rzeczpospolitej” i grupy PTWP
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama