- Wydane w dniu dzisiejszym postanowienie  Prokuratury Okręgowej w Warszawie o umorzeniu śledztwa w sprawie afery hazardowej jest w mojej ocenie kompromitujące. - napisał w specjalnym oświadczeniu Mariusz Kamiński, były szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Dodał. że zgromadzony zez CBA pod jego  kierownictwem materiał dowodowy pozwalał na przedstawienie zarzutów osobom pełniącym funkcje publiczne.

- Jestem przekonany, że działania wysokich funkcjonariuszy publicznych, jakimi byli minister sportu Mirosław Drzewiecki i szef sejmowej komisji finansów publicznych Zbigniew Chlebowski były nielegalne, a ich celem było przysporzenie korzyści majątkowych zaprzyjaźnionym biznesmenom z branży hazardowej, kosztem interesów Skarbu Państwa.- twierdzi Kamiński

Były szef CBA przypomina w swoim oświadczeniu, że osoby na rzecz których działali  Zbigniew. Chlebowski i Mirosław  Drzewiecki były oficjalnymi sponsorami kampanii wyborczych PO, a jedna z nich (Ryszard. Sobiesiak) jest prawomocnie skazana za korupcję.

Mariusz Kamiński twierdzi też, że rządowy projekt nowelizacji ustawy hazardowej zakładał według wyliczeń Ministerstwa Finansów dodatkowy wpływ do budżetu w wysokości ok. 500 mln. zł rocznie, które miały być ściągane z branży hazardowej. Przez około półtora roku, w wyniku podejmowanych nielegalnie działań „lobbingowych", prace nad projektem ustawy nie zostały zakończone. Minister Sportu i Turystyki oraz szef Sejmowej Komisji Finansów Publicznych  blokowali wprowadzenie tych dopłat, które były zasadniczym celem zmian w ustawie. Jego zdaniem  świadczą o tym dowody w postaci m.in. pism Mirosława  Drzewieckiego, zeznań świadków oraz stenogramów z rozmów telefonicznych, którymi dysponuje prokuratura prowadząca spraw

-W tej sytuacji uważam, że w imię elementarnego poczucia sprawiedliwości, wszystkie materiały zgromadzone w śledztwie powinny zostać odtajnione i przedstawione opinii publicznej.-twierdzi były szef CBA- W Polsce, po raz kolejny, osoby o odpowiednio wysokim statusie politycznym i biznesowym pozostają bezkarne.- dodaje

Wojciech Wybranowski