– Doszło z całą pewnością do  masowych fałszerstw w okręgu mazowieckim dokonanych, niestety, przez PSL – stwierdził wczoraj Janusz Korwin-Mikke. Złożył zawiadomienie w Prokuraturze Generalnej.

Powołał się przy tym na analizę prof. Przemysława Śleszyńskiego z PAN, specjalisty od geografii wyborczej, który zbadał nieważne głosy oddane w tych wyborach.

Z opracowania naukowca wynika, że w województwie mazowieckim oddano najwięcej nieważnych głosów. Na kartach do głosowania zaznaczono zamiast jednego dwa krzyżyki. – W tym akurat województwie są wyjątkowo dobre wyniki PSL – zaznaczył Korwin-Mikke.

Jego zdaniem ktoś dostawiał dodatkowe krzyżyki na kartach do głosowania, by je unieważnić.

Przeczytaj cały komentarz prof. Śleszyńskiego dla "Rz"
(PDF | 2,5 MB)

Prof. Śleszyński nie chce komentować interpretacji Korwin-Mikkego. W komentarzu przesłanym "Rz" fakt, że szczególnie wysoki odsetek kart do głosowania z dwoma krzyżykami pokrywa się z granicami Mazowsza, określił jako "frapujący".

– Nie sugeruję ani nie wykluczam żadnych hipotez, które nasuwają się przy interpretacji przestrzennej rozkładu głosów nieważnych – zaznacza prof. Śleszyński. – Jest to zbyt poważna sprawa i tym bardziej powinna być rzetelnie objaśniona. Podobne mapy należy sporządzać po każdych wyborach powszechnych.

Śleszyński w celach naukowych opracowuje takie mapy od 1998 r. Korzysta z ogólnodostępnych danych z PKW.

Zdaniem konstytucjonalisty prof. Marka Chmaja, jeśli prokuratura stwierdzi, że mogło dojść do popełnienia przestępstwa przeciwko wyborom, i przedstawi komuś zarzuty, to sprawą zajmie się sąd. – Ale nawet jeśli kogoś skaże prawomocnym wyrokiem, to nie ma to żadnego wpływu na wybory z 2006 czy 2010 r., bo zostały uznane za  ważne – tłumaczy prof. Chmaj.

Józef Szczepańczyk z PSL już zapowiedział, że za słowa o fałszerstwach wyborczych ludowcy złożą pozew wyborczy przeciwko liderowi Nowej Prawicy.