Reklama
Rozwiń
Reklama

Od miłości, przez nienawiść, do siekiery

Dożywotnie więzienie grozi Tomaszowi P. z Bytomia za usiłowanie zabójstwa swojej byłej partnerki, którą ugodził w głowę siekierą.

Publikacja: 24.09.2013 15:16

Prokuratura Rejonowa w Legnicy (Dolnośląskie) skierowała akt oskarżenia przeciwko mężczyźnie. W grudniu ub.r. próbował on zabić byłą partnerkę (32-letnią kobietę).

W trakcie śledztwa ustalono, że wcześniej groził jej pozbawieniem życia, bo chciał, aby do niego wróciła.

Mężczyzna będzie też odpowiadał za nielegalne posiadanie broni („MAG" 98 i Walther kla.9 mm) oraz fałszywych dokumentów.

Kilkuletni związek oskarżonego i pokrzywdzonej był bardzo burzliwy. Często dochodziło między nimi do konfliktów na tle osobistym.

Wszystko popsuło się ostatecznie, gdy Tomasz P. został tymczasowo aresztowano w związku ze śledztwem dotyczącym oszustw, jakich się dopuścił prowadząc działalność gospodarczą w zakresie zarządzania rynkami finansowymi i doradztwa ekonomicznego.

Reklama
Reklama

- W listopadzie 2012 r. Sąd Okręgowy w Katowicach, po skierowaniu przeciwko Tomaszowi P. aktu oskarżenia o wielomilionowe oszustwa na szkodę ponad stu osób, uchylił mu areszt – poinformowała prokurator Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy. – Wtedy mężczyzna natychmiast pojechał do pokrzywdzonej w Legnicy. Nie dopuszczając sprzeciwu i stosując przemoc psychiczną w postaci szantażu i zastraszania starał się ją przekonać, aby nadal byli razem. Przykładał jej nóż do brzucha i szyi. Kobieta sparaliżowana strachem nie powiadamiała organów ścigania. Groził też samobójstwem.

Feralnego dnia tj. 3 grudnia 2012 r. Tomasz P. pojechał rano do pracy kobiety. Pod pretekstem przekazania kluczy wyprosił ją do sekretariatu. Wtedy wyciągnął z plecaka siekierę i zadał nią pokrzywdzonej kilka ciosów w głowę i ręce, którymi się osłaniała.

- Zauważyły to pracownice firmy wychodzące z windy. Zdezorientowany napastnik zadał kobiecie ostatni cios wbijając siekierę w głowę, po czym uciekł – opowiada prokurator Łukasiewicz.

Pokrzywdzona przeżyła tylko dzięki natychmiastowej  pomocy i operacji w legnickim szpitalu.

Potem przeszła wielomiesięczna rehabilitację.

Mężczyznę zatrzymano na drugi dzień po zdarzeniu.

Reklama
Reklama

Przesłuchany w charakterze podejrzanego przyznał się jedynie do posiadania fałszywych dokumentów. Ale nie do usiłowania zabójstwa. Stwierdził, iż nie pamięta okoliczności zdarzenia. Zaprzeczył też jakoby kiedykolwiek posiadał broń palną. Na temat gróźb karalnych nie złożył wyjaśnień.

Tomasza P. poddano obserwacji psychiatrycznej. Lekarze stwierdzili, że był poczytalny. Wskazali, iż ma osobowość psychopatyczną, bo występuje u niego skłonność do oszukiwania, manipulacji, płytkość uczuć, powierzchowny urok, brak poczucia winy, brak empatii, instrumentalne traktowanie innych osób oraz reaktywność na domniemane lekceważenie, zniewagę, czy zdradę.

Tomasz P. ma wyższe wykształcenie, jest inżynierem informatykiem. Nie był dotąd karany sądownie.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
ekologia
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Warszawie? Radni nie są przekonani
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama