Problem siedziby dla Muzeum Historii Polski powrócił przy okazji Święta Niepodległości. Dyrekcja i osobistości życia publicznego walczą, aby prace już ruszyły, bo chcą, by nowe muzeum przyjęło pierwszych zwiedzających na stulecie niepodległej Polski w 2018 r.
Wspólna akcja, w której gwiazdy m.in. Anna Dymna, Grażyna Wolszczak, Jan Wróbel, Antoni Dudek i Marcin Meller, opowiadają o konieczności budowy placówki podbija Internet. Ze strony MPH filmy z ich udziałem kopiowane są na portale społecznościowe i wywołują żywą dyskusję.
Historyk prof. Antoni Dudek mówi, że zgodził się na udział w akcji, bo takie muzeum jest potrzebne.
– Budujemy różne muzea, jak np. II Wojny Światowej czy Historii Żydów Polskich, ale nie budujemy matki i ojca wszystkich muzeów, czyli Historii Polski – mówi.
Prof. Dudek podkreśla, że takie miejsce jest potrzebne, by zarówno młodzi Polacy, jak i turyści z zagranicy mogli poznać naszą historię.
Muzeum Historii Polski powstało siedem lat temu. Nie ma stałej siedziby. Były plany, by powstało w Wilanowie, a potem na skarpie przy Trasie Łazienkowskiej.
Cztery lata temu rozstrzygnięto konkurs na siedzibę. Wygrała go Pracownia Paczowski et Fritsch Architectes. Budowa miała ruszyć w 2011 roku. Do tej pory nic się nie dzieje. – Prace zostały zamrożone z powodu niemożności podpisania kontraktu z architektem – mówi Marek Stremecki z MPH.
Ministerstwo Kultury twierdzi, że bez pomocy z UE muzeum nie powstanie
Dodaje, że co kilka miesięcy wznawiana jest dyskusja na temat lokalizacji, w której ministerstwo wciąż zmienia zdanie. – Minister kultury nigdy nie zadeklarował żadnego harmonogramu prac, bo uważa, że wszystko uzależnione jest od funduszy unijnych. Bez gwarancji z Brukseli nie chce podpisać umowy z architektem – mówi Stremecki.
Dlaczego do tej pory nie udało się postawić muzeum? – Już by stało, gdyby przed sześcioma laty ówczesny minister kultury Kazimierz Michał Ujazdowski nie popełnił błędów związanych lokalizacją – przekonuje Maciej Babczyński, rzecznik resortu kultury.
Dodaje, że budowa w Wilanowie nie wchodziła w grę, ponieważ ministerstwo nie miało prawa do wszystkich działek. Potem resort starał się o nową lokalizację. – To oraz procedury konkursowe spowodowało, że rozliczenie tej inwestycji w perspektywie budżetowej Unii na lata 2007–2013 nie było możliwe – tłumaczy Babczyński.
Resort zapewnia, że budowa placówki przy Trasie Łazienkowskiej może ruszyć już w 2015 r. Jednak wcześniej ministerstwo musi dostać gwarancję środków unijnych. – Inwestycja jest przygotowana i jeśli nie będzie przeszkód, to powinna zakończyć się do 2018 roku – zapewnia Babczyński.
Dyrektor MPH Robert Kostro zapowiedział, że jeśli prace nie zostaną przyspieszone, poda się do dymisji.
Z Michałem Ujazdowskim nie udało nam się wczoraj skontaktować.