Reklama
Rozwiń
Reklama

Prezes nie od geopolityki

Premier broni udziału szefa Orlenu w forum w Petersburgu. Coraz więcej jego odpowiedników z Unii rezygnuje jednak z wyjazdu.

Aktualizacja: 09.05.2014 08:01 Publikacja: 08.05.2014 21:06

Orlen, którego prezesem jest Dariusz Jacek Krawiec, 90 procent przerabianej ropy sprowadza z Rosji

Orlen, którego prezesem jest Dariusz Jacek Krawiec, 90 procent przerabianej ropy sprowadza z Rosji

Foto: Rzeczpospolita, Mateusz Dąbrowski Mateusz Dąbrowski

Polski rząd od wielu tygodni domaga się od Unii zaostrzenia sankcji wobec Rosji. Liczy, że to powstrzyma Kreml przed inwazją na Ukrainę. Jednak w środę „Rz" ujawniła, że szef największej polskiej firmy Dariusz Jacek Krawiec 22 maja weźmie udział w spotkaniu, któremu będzie osobiście przewodniczył Władimir Putin.

– Byłbym bardzo niezadowolony, gdybym się dowiedział, że prezes spółki z udziałem Skarbu Państwa, spółki, która zajmuje się produkcją i dystrybucją paliw, zaczął uprawiać geopolitykę. On jest odpowiedzialny za dobre funkcjonowanie firmy, za to bierze pieniądze – powiedział szef rządu. Wskazał także, że do Petersburga polecą wszyscy prezesi europejskich firm paliwowych.

Ministerstwo ?nie ingeruje

Rok temu stanowisko prezesa PGNiG straciła Grażyna Piotrowska-Oliwa, gdy podpisała z Gazpromem kontrakt na import gazu z 30-proc. upustem, ale w zamian za zgodę na podjęcie analizy wykonalności  budowy gazociągu omijającego Ukrainę.

– Musiałam odejść właśnie dlatego, że kierowałam się interesem spółki, a nie geopolityką. Cieszę się, że od tego czasu premier zmienił stanowisko w tej sprawie – mówi „Rz" Oliwa-Piotrowska.

Od początku tego tygodnia najbliżsi współpracownicy Baracka Obamy przekonywali prezesów czołowych amerykańskich spółek do rezygnacji z wyjazdu do Rosji. Polskie władze na razie nie kontaktowały się w tej sprawie z Orlenem. Forum w Petersburgu traktują jak każde inne rozmowy biznesowe.

Reklama
Reklama

– Za prowadzenie spraw spółki odpowiadają zarządy. Spotkania zagraniczne wpisują się w działalność biznesową i rozwijanie kontaktów handlowych. MSP jako akcjonariusz nie ingeruje w tę działalność – mówi naszej gazecie rzeczniczka resortu skarbu Agnieszka Jabłońska-Twaróg.

W e-mailu przesłanym „Rz" rzecznik MSZ Marcin Wojciechowski podkreśla co prawda, że „przedstawiciele polskiej administracji nie uczestniczą w Forum w St. Petersburgu". Przypomina jednak, że w ramach Unii Europejskiej „nie zostały podjęte decyzje w sprawie sankcji gospodarczych, które skłaniałyby do większego monitorowania aktywności europejskich przedsiębiorstw na rynku rosyjskim", a spotkanie w Petersburgu „ma wyłącznie charakter dialogu biznesowego". Liczba szefów światowych koncernów, którzy rezygnują z wyjazdu do Petersburga, stale jednak rośnie. Jak ujawnił rosyjski dziennik „Izwiestia", taką decyzję podjęło już 34 z nich. Tylko w ostatnich kilkudziesięciu godzinach ze spotkania z Putinem zrezygnowali m.in. prezesi Siemensa i Deutsche Banku.

- Polskie władze kopiują postępowanie Niemiec. Z jednej strony stosują ostrą retorykę polityczną i domagają się zaostrzenia sankcji wobec Rosji, ale z drugiej mrugają okiem, mówiąc, że to nie jest na serio, bo najważniejsze są interesy gospodarcze – mówi „Rz" poseł PiS i były wiceminister spraw zagranicznych Krzysztof Szczerski. – Nie powinniśmy brać udziału w imprezach, które budują prestiż Putina – dodaje.

Kompromisowe rozwiązanie

Nie wszyscy jednak tak widzą sprawę.

– Uważamy, że prezes Orlenu powinien pojechać do Petersburga. Koncern jest zależny od importu ropy, nie może sobie pozwolić na ryzyko podniesienia cen – twierdzi rzecznik SLD Dariusz Joński.

Poseł Sojuszu Tadeusz Iwiński idzie nawet dalej. Jego zdaniem polskie władze popełniają błąd, domagając się wprowadzenia ostrzejszych sankcji wobec Rosji.

Reklama
Reklama

– Powinniśmy się trzymać głównej linii działania w ramach Unii, w ramach NATO. Polskie firmy i tak już słono zapłaciły za restrykcje, jakie nakłada Rosja – mówi Iwiński naszej gazecie.

Zdaniem Jana Techau, prezesa Fundacji Carnegie-Europe, nie ma sprzeczności między utrzymywaniem bliskich kontaktów z Rosją przez wielki biznes i udziałem prezesów czołowych koncernów w takich spotkaniach jak to w Petersburgu a domaganiem się zaostrzenia sankcji.

– Ważne jest, aby firmy działały zgodnie z polityką prowadzoną przez dany kraj. Dopóki jednak sankcje nie zostały przez Unię wprowadzone, takiej sprzeczności z powodu udziału w imprezach z Putinem nie widzę – mówi „Rz" Techau.

Źródła dyplomatyczne wskazują mimo wszystko, że lepiej by było, gdyby do Petersburga wyjechał jeden z wiceprezesów Orlenu.

– Wszystko zależy od tego, w jaki sposób przedstawi  się rezygnację z wyjazdu samego prezesa. Jeśli nie będzie to zrobione ostentacyjnie, Putin takiej decyzji nie zauważy – twierdzą nasi rozmówcy. Podobnie sprawy widzi Grażyna Oliwa-Piotrowska.

– Putin będzie zwracał uwagę na przyjazd prezesów największych koncernów, takich jak BP i Shell, a nie firm skali Orlenu. Zachodni potentaci mają o wiele więcej do stracenia, bo poczynili w Rosji wielkie inwestycje w wydobycie ropy i gazu. Orlen tylko sprowadza ropę, jest związany z Rosnieftem długoterminowymi kontraktami i niewiele ryzykuje. Rosjanie muszą bowiem i tak komuś sprzedać ten surowiec – mówi była prezes PGNiG.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama