Reklama
Rozwiń
Reklama

Aborcyjne oszustwo

Przerwano więcej ciąż, niż podaje rząd, czy też szpitale wyłudziły pieniądze z NFZ za fikcyjne zabiegi?

Aktualizacja: 15.05.2014 13:58 Publikacja: 15.05.2014 02:31

NFZ nie wyklucza, że szpitale mogły w 2012 r. wziąć pieniądze za 450 aborcji, których tak naprawdę n

NFZ nie wyklucza, że szpitale mogły w 2012 r. wziąć pieniądze za 450 aborcji, których tak naprawdę nie dokonały

Foto: Fotorzepa, Magda Starowieyska Magda Starowieyska

Wciąż nie wiadomo, ile legalnych aborcji przeprowadzono w Polsce w 2012 r. We wczorajszej „Rz" ujawniliśmy, że oficjalne dane rządowe, które Donald Tusk zaprezentował w Sejmie w sprawozdaniu z wykonania w 2012 r. ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, różnią się od tych, które Narodowy Fundusz Zdrowia przekazał fundacji Pro – Prawo do życia.

Rząd twierdzi, że legalnych zabiegów przeprowadzono 757. NFZ podaje, że było ich 1207. Różnica 450 zabiegów jest niebagatelna. Kto oszukuje w statystykach?

Premier Tusk w swoim sprawozdaniu opierał się na danych, które wszystkie publiczne szpitale w Polsce raz w roku przesyłają do Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia (CSIOZ). – Każda placówka na specjalnym formularzu musi wykazać liczbę przeprowadzanych zabiegów i przekazać je do organów prowadzących. Wynika to z przepisów dotyczących statystyki  – wyjaśnia „Rz" Katarzyna Maćkowska, odpowiedzialna w CSIOZ za kontakty z mediami. – My opracowujemy te dane wspólnie z Głównym Urzędem Statystycznym.

Z tak zebranych informacji wynika, że w 2012 r. przeprowadzono 752 aborcje – najwięcej, bo aż 243, na Mazowszu.

Maćkowska dodaje jednak, że sprawozdawczością nie są obejmowane szpitale prowadzone przez resorty spraw wewnętrznych oraz sprawiedliwości.  Wiadomo jednak, że w placówkach podległych MSW w 2012 r. wykonano pięć aborcji, a w prowadzonych przez resort sprawiedliwości żadnej.

Reklama
Reklama

Na tej podstawie przekazano rządowi informację o przeprowadzeniu 757 zabiegów legalnego przerwania ciąży.

Także NFZ swoje dane pozyskuje od szpitali, ale na podstawie rozliczonych usług zdrowotnych. Szpitale kwalifikują wykonane świadczenia do ściśle określonej i oznaczonej specjalnymi kodami grupy  w ramach systemu jednorodnych grup pacjentów (JGP).

NFZ przekazał fundacji dane na temat procedur przypisanych do grupy M17 – indukcja poronienia. Było ich w sumie 1207. Za ich wykonanie zapłacił łącznie ponad 1,6 mln zł.

Rzecznik NFZ Andrzej Troszyński sądzi, że dane rządowe mówią o rzeczywiście wykonanych aborcjach. Dlaczego fundusz podaje większą ich liczbę?

– Nie mam wątpliwości, że  w 2012 r. zapłaciliśmy szpitalom za 1207 zabiegów – wyjaśnia nam i dodaje, że rozbieżności w danych mogą wynikać z różnic w wycenie przerywania ciąży i zabiegów podobnych lub towarzyszących przerywaniu ciąży.

– Szpitale nie rozliczają określonej procedury medycznej, ale kwalifikują pacjenta do grupy JGP na podstawie rozpoznania medycznego oraz zastosowanych działań – tłumaczy Troszyński. – W przypadku zbliżonych do siebie grup istnieje obawa, że szpitale kwalifikują pacjenta do tej grupy, która jest wyżej wyceniona.

Reklama
Reklama

Oznaczałoby to, że w 2012 r. za 450 rzekomych aborcji szpitale wyłudziły od NFZ ponad 600 tys. zł – za jeden zabieg płacono 1347,15 gr.

Prof. Bogdan Chazan, dyrektor szpitala ginekologiczno-położniczego im. Świętej Rodziny w Warszawie, mówi, że w tych wypadkach nie może być mowy o błędach.

– Wszystkie procedury opisane w grupie M17 to aborcje. Nie można ich pomylić np. z wywołaniem porodu ciąży obumarłej – wyjaśnia. Nie wyobraża sobie, by szpitale mogły w tej materii oszukiwać.

– Jeśli tak jest, to nawet nie wiem, jak to skomentować – dodaje.

– Wygląda na to, że prosząc NFZ o dane dotyczące aborcji, przyczyniliśmy się do wykrycia oszustw – mówi tymczasem Mariusz Dzierżawski z fundacji  Pro – Prawo do życia. – Pytanie, co fundusz z tym zrobi.

Rzecznik NFZ zapowiada, że rozbieżności między oficjalnymi danymi szpitali, które wykazują w sprawozdaniach do CSIOZ,  a liczbą rozliczonych świadczeń z funduszu „będą przedmiotem wzmożonego nadzoru".

Reklama
Reklama

– Co roku szpitale są przez nas kontrolowane i wiele z nich musi płacić wielomilionowe kary oraz zwracać nienależnie pobrane pieniądze – zauważa Troszyński.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama