Warszawska kamienica przy Puławskiej 48 to świadek walk powstańczych. To w tym rejonie, w pobliżu skrzyżowania z ul. Szustra (obecnie Dąbrowskiego), znajdowały się włazy kanałowe, którymi 26–27 września 1944 r. ewakuowali się kanałami do Śródmieścia powstańcy z Mokotowa. W niedalekiej okolicy przy ul. Puławskiej znajdują się liczne miejsca pamięci (np. tablice Tchorka i pomniki upamiętniające egzekucje i żołnierzy walczących na Mokotowie, m.in. w rejonie ul. Puławskiej 67/69 czy Skolimowskiej).

Czytaj więcej

21 lat temu przyjechał do Polski i założył sad. Za 5 dni Włoch rusza z wielką wyprzedażą

Znak Polski Walczącej znaleziony w czasie remontu kamienicy

Budynek przy Puławskiej 48, na którym odkryto znak Polski Walczącej, obecnie należy do wspólnoty mieszkaniowej. Ta  postanowiła wyremontować elewację. 12 września pod starym tynkiem przy wejściu na klatkę schodową pracownik Archiwum Akt Nowych ujawnił znak Polski Walczącej. Jednak już dwa dni później znak ten został nieumiejętnie „poprawiony” przez nieznanego sprawcę, który naniósł na niego czarną farbę.

Na miejscu zjawił się przedstawiciel stołecznego konserwatora zabytków, który spisał protokół oględzin. Wiadomo, że konieczne będzie profesjonalne usunięcie współczesnej farby oraz odpowiednie zabezpieczenie znaku. Koszty pokryje wspólnota mieszkaniowa, która może wystąpić o refundację kosztów do biura stołecznego konserwatora.

Gotowość współpracy deklaruje też dzielnica. Wcześniej interpelacje do jej władz złożył śródmiejski radny Radosław Sosnowski (PiS). Apelował w niej o wsparcie działań mających na celu zachowanie odkrytego znaku. – Jeżeli po przeprowadzeniu czynności konserwatorskich znak zostanie potwierdzony jako autentyczny ślad z okresu II wojny światowej, a Wspólnota Mieszkaniowa zwróci się do Urzędu Dzielnicy o pomoc w sfinansowaniu jego zabezpieczenia, deklarujemy pozytywne rozpatrzenie takiego wniosku w ramach posiadanych przez Dzielnicę możliwości i obowiązujących procedur – przyznał w rozmowie z PAP rzecznik dzielnicy Mokotów Tomasz Keller. Pełną chęć zachowania znaku deklaruje zarząd wspólnoty, a także zarządca budynku Lokal Serwis.

Jak podaje RMF FM, powołując się na komunikat Archiwum Akt Nowych będącego koordynatorem projektu Zraniona Stolica, odnaleziona kotwica może mieć dwojakie pochodzenie. Zdaniem ekspertów jest to pozostałość znaku Polski Walczącej z okresu II wojny światowej lub znaku Solidarności Walczącej z okresu lat 80. XX wieku. 

Czytaj więcej

Wjechał McLarenem w dziurę na drodze. Gminie nie wystarczyło pieniędzy z ubezpieczenia OC

Kotwice w Warszawie

Na ulicach stolicy pierwsza kotwica pojawiła się 20 marca 1942 r. Namalował ją na werandzie cukierni Lardellego prawdopodobnie podharcmistrz Maciej Aleksy Dawidowski, „Alek”. Obecnie w Warszawie taki znak można zobaczyć m.in. na gmachu Ministerstwa Klimatu i Środowiska (ul. Wawelska 52/54), a trzy inne kotwice znajdują się na gmachu Najwyższej Izby Kontroli (ul. Marszałkowska 82).

Nie wiadomo, ile dokładnie takich znaków zostało namalowanych. Ich autorami byli przede wszystkim harcerze z Szarych Szeregów. – Był taki dzień, kiedy w stolicy kotwicę namalowano aż w 400 miejscach. A przecież można było za to trafić na Pawiak – powiedział kilka lat temu dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego Jan Ołdakowski.

Czytaj więcej

Komunikat ZUS do osób pobierających 800+. Apel o obowiązkową aktualizację danych

Inne odkrycia z czasów II wojny światowej

Niedawno pisaliśmy w „Rzeczpospolitej” o innych odkryciach z czasów II wojny światowej.

Pod koniec września w lasach Nadleśnictwa Tuszyma na Podkarpaciu odnalezione zostały elementy niemieckiej rakiety V–2. W akcji ich wydobycia uczestniczyło ponad 40 osób, a nad całością czuwał m.in. Wojewódzki Konserwator Zabytków. Akcja przeprowadzona została na terenie dawnego niemieckiego poligonu rakietowego w Bliźnie, gdzie w czasie II wojny światowej Niemcy prowadzili próby swojej najnowocześniejszej broni rakietowej. Szczątki niemieckiej rakiety V–2 trafią do Parku Historycznego Blizna.

Z kolei na dnie Zatoki Gdańskiej, również pod koniec września, nurkowie z grupy Baltictech zidentyfikowali wrak brytyjskiego bombowca Avro Lancaster z czasów II wojny światowej. Szczątki znajdują się pomiędzy wejściem do portu w Gdyni a Torpedownią, na głębokości 11 metrów.