Sprawę opisuje Interia Motoryzacja.

Czytaj więcej

Liczniki w blokach do wymiany. Termin mija 1 stycznia 2027 r., a kary są dotkliwe

Uszkodzenie McLarena w wyniku dziury na gminnej drodze

Przez jedną z polskich gmin przejeżdżał kierowca McLarena 570 GT. Przy prędkości ok. 30-40 km/h poczuł uderzenie i wstrząs. Po przejechaniu mniej więcej 50 metrów w aucie wyświetlił się błąd ciśnienia w oponach. W związku z tym kierowca zatrzymał się i stwierdził, że z przedniej i tylnej opony po prawej stronie zeszło powietrze. Dodatkowo uszkodzone zostało podwozie oraz zerwana została osłona znajdująca się pod zderzakiem.

Do szkód, jak się okazało, przyczynił się głęboki ubytek w asfalcie drogi należącej do gminy. McLaren trafił na lawecie do serwisu.

Czytaj więcej

JSW zmniejsza zatrudnienie i planuje zwiększenie wydobycia. Eksperci komentują

450 tys. zł odszkodowania za uszkodzenie McLarena

Wspomniana gmina wykupiła wcześniej dobrowolne ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej w TU Warta. Obejmowało ono m.in. szkody, jakie kierowcy mogliby ewentualnie ponieść w wyniku korzystania z dróg zarządzanych przez tę gminę np. w wyniku najechania na dziurę. Zazwyczaj tego rodzaju uszkodzenia nie są duże, a tym samym nie wiążą się z wysokimi kosztami.

W przypadku McLarena 570 GT sytuacja wyglądała jednak inaczej. Naprawa tego rodzaju superszybkiego sportowego auta w serwisie McLarena w Polsce okazała się kosztowna.

To jednak nie wszystko. Uszkodzony samochód był bowiem wynajmowany na różne imprezy okolicznościowe. Tym samym w czasie, gdy znajdował się w serwisie, jego właściciel pozbawiony był możliwości zarabiania. W związku z tym wystąpił o rekompensatę z powodu czasowej niemożności korzystania z auta i jego wynajmowania.

Do kosztów odszkodowania doliczona została również kwota ponad 200 tys. zł za samochód zastępczy wysokiej klasy, który właściciel uszkodzonego auta otrzymał na czas naprawy.

Łącznie kwota odszkodowania wyniosła 450 tys. zł.

Czytaj więcej

Budowa CPK całkowicie wymazała wieś z mapy Polski. Sołtys: Wszyscy są wypędzeni

Gmina musiała z własnego budżetu pokryć część kosztów za likwidację szkody

Finalnie okazało się, że suma gwarancyjna ubezpieczenia OC wykupionego przez gminę została wyczerpana. Brakującą część należności za likwidację szkody gmina musiała pokryć z własnego budżetu.

W przypadku dobrowolnych ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej obowiązują inne zasady niż przy obowiązkowym komunikacyjnym OC. Przy ubezpieczeniu dobrowolnym wysokość sumy gwarancyjnej, stanowiącej górną granicę odpowiedzialności towarzystwa ubezpieczeniowego, może być dowolna. Im niższa suma gwarancyjna, tym niższa jest również wysokość składki. Jednocześnie w przypadku wyjątkowo dużej szkody, ubezpieczenie może okazać się niewystarczające.