Biskupi odpowiadają ofiarom pedofilii. „Przepraszamy, że nie zawsze byliśmy przy Was"

Członkowie Rady Stałej Episkopatu Polski odpowiedzieli na list skrzywdzonych przestępstwami seksualnymi w Kościele – dowiedziała się „Rzeczpospolita”. W liście padają słowa przeprosin i zapewnienia o gotowości do dialogu oraz współpracy.

Publikacja: 12.06.2024 11:48

Posiedzenie Konferencji Episkopatu Polski

Posiedzenie Konferencji Episkopatu Polski

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompała

„Wasz list (…) przyjmujemy jako zaproszenie do spotkania, wzajemnego słuchania się, szczerego dialogu i współpracy”. „Przepraszamy, że nie zawsze byliśmy przy Was, by Was wspierać”. To tylko dwa zdania z listu jaki członkowie Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski (KEP) napisali do skrzywdzonych w odpowiedzi na list, który dostali od nich w maju. Blisko 50 osób, ofiar przestępstw seksualnych, napisało wówczas do biskupów w reakcji na publikację portalu Wiez.pl, w której Zbigniew Nosowski opisał możliwe nieprawidłowości przy wyjaśnianiu spraw dotyczących przestępstw seksualnych w archidiecezji gdańskiej oraz niewłaściwe traktowanie pokrzywdzonych przez kierującego nią abp. Tadeusza Wojdę.

Czego domagały się od biskupów ofiary pedofilii?

Skrzywdzeni uznali, że nie mogą dłużej milczeć i zostawać w cieniu. Napisali do biskupów, że w wielu polskich diecezjach „pokrzywdzeni wciąż traktowani są przedmiotowo, a od ludzkiego cierpienia ważniejsze okazuje się dobro instytucji”. Przygotowali listę postulatów, które ich zdaniem mogą tą sytuację zmienić. Domagali się zawieszenia abp. Wojdy w obowiązkach przewodniczącego KEP, a jeśli stawiane mu zarzuty potwierdzą się, usunięcia go z tej funkcji. Postulowali spotkanie ze wszystkimi członkami KEP jeszcze w tym roku. Chcieli, by KEP wystosowała do Watykanu list popierający ideę zmian w prawie kanonicznym i przyznania pokrzywdzonym statusu świadka w procesach kanonicznych. Wnosili też o to, by biskupi określili dokładny termin rozpoczęcia działalności komisji, która miałaby zbadać przypadki wykorzystywania seksualnego w Kościele od 1945 r. – co zapowiedzieli już w marcu ub. roku.

Wśród postulatów znalazła się także propozycja wypracowania ogólnopolskiej listy dobrych i złych praktyk dotyczących kontaktów z pokrzywdzonymi, powołanie Rzecznika Praw Osób Skrzywdzonych w Kościele, uzupełnienie wytycznych KEP o obowiązek spotykania się biskupów z pokrzywdzonymi, a także, by w każdej diecezji w zespole zajmującym się wykorzystaniem seksualnym była co najmniej jedna kobieta.

Pokrzywdzeni deklarowali, że nie działają na szkodę Kościoła

„Dopóki wystarczy nam sił, w ten czy inny sposób będziemy upominać się o uszanowanie godności osób skrzywdzonych i respektowanie podstawowych zasad moralności chrześcijańskiej w Kościele w Polsce. Mamy nadzieję, że staniecie w tej walce po tej samej stronie” – napisali.

– Chcemy, aby nasz list był wyraźną wiadomością do wszystkich przedstawicieli Kościoła hierarchicznego, którzy traktują nas jak zło konieczne czy przedmioty duszpasterskiej troski: „Jesteśmy tutaj. Już nie jako pojedyncze głosy, ale grupa, która się odnalazła. Ani milczeniem, ani dokrzywdzaniem, ani zaniedbaniem nie zdołacie wyrzucić nas z Kościoła” – tłumaczył „Rzeczpospolitej” Jakub Pankowiak, jeden z inicjatorów powstania listu.

Ani milczeniem, ani dokrzywdzaniem, ani zaniedbaniem nie zdołacie wyrzucić nas z Kościoła

Jakub Pankowiak

Po tym jak list opublikowały media, rzecznik KEP ks. Leszek Gęsiak potwierdził, że członkowie Rady Stałej otrzymali korespondencję. W wydanym oświadczeniu napisał, że poruszone w niej tematy zostaną podjęte podczas najbliższego posiedzenia Rady Stałej KEP.

Co odpowiedzieli skrzywdzonym biskupi?

To odbyło się w poniedziałek – tuż przed rozpoczęciem obrad zebrania plenarnego KEP. Jego efektem jest odpowiedź na list skrzywdzonych. Dotarł już do adresatów. – Dostaliśmy odpowiedź – potwierdza nam Robert Fidura, jeden z sygnatariuszy. Pozostali opublikowali go w mediach społecznościowych.

Czytaj więcej

Tomasz Krzyżak: Ofiary pedofilii czekają na ruch biskupów

Biskupi piszą do pokrzywdzonych, iż ich głos traktują jako zaproszenie do spotkania, wzajemnego słuchania się, dialogu i współpracy. Pozytywnie odpowiadają na większość postulatów skrzywdzonych, poza zawieszeniem abp. Wojdy. Wskazują, że hierarcha poprosił Stolicę Apostolską o zbadanie stawianych mu zarzutów zgodnie z kościelnymi procedurami.

– Pokrzywdzeni mogą być z tego nie do końca zadowoleni, ale Rada Stała nic w tej sprawie zrobić nie może. Nie ma żadnych kompetencji do zawieszania czy odwoływania przewodniczącego – tłumaczy nam prawnik-kanonista. – Wyjaśnienie tej sprawy musi się odbyć na szczeblu wyższym, a tym jest Watykan – dodaje.

Do pozostałych postulatów hierarchowie odnieśli się pozytywnie. Przyjęli m.in. propozycję spotkania się całej konferencji biskupów z delegacją pokrzywdzonych i zaproponowali, by odbyło się ono w listopadzie na Jasnej Górze. Odnosząc się do terminu powołania niezależnej komisji wskazali, że prace nad jej powołaniem trwają, prace zmierzają do końca i jesienią projektem powołującym komisję zajmą się konferencje biskupów i wyższych przełożonych zakonnych. W kwestii zmian w prawie kanonicznym hierarchowie wskazują, że temat ten ma być dyskutowany na październikowym posiedzeniu Synodu Biskupów w Rzymie. W związku z tym proszą skrzywdzonych, by do końca sierpnia przedłożyli swoje propozycje zmian – łącznie z postulatem powołania rzecznika skrzywdzonych w Kościele – a polska delegacja przedłoży je podczas obrad Synodu do dyskusji.

Czytaj więcej

Abp Wojciech Polak: Wśród biskupów nikt nie neguje problemu wykorzystania seksualnego

Puste obietnice hierarchów?

Biskupi informują też, że pracują nad kolejną nowelizacją wytycznych w sprawie ochrony dzieci i młodzieży (dokument taki powstał w roku 2014 i był już dwa razy nowelizowany – TK). Nowela ma uwzględniać zmiany w prawie kościelnym i państwowym. Hierarchowie obiecują zatem skrzywdzonym, że zostaną w niej uwzględnione zgłaszane przez nich postulaty – czyli obowiązek docierania biskupów do pokrzywdzonych, obecność przynajmniej jednej kobiety w kościelnych zespołach zajmujących się problematyką wykorzystywania seksualnego oraz wypracowanie katalogu dobrych praktyk kontaktów ze skrzywdzonymi.

W końcowej części listu biskupi piszą też, że chcą słuchać głosu pokrzywdzonych i przepraszają ich za to, że nie zawsze byli przy nich, by ich wspierać. Wyrażają też nadzieję na to, że podjęty teraz dialog będzie ważnym krokiem, który przyczyni się do lepszej ochrony najmłodszych i bezbronnych.

Czytaj więcej

Raport "Rzeczpospolitej" ws. pedofilii w Kościele: Dojście do prawdy musi być przejrzyste

– Długie milczenie biskupów, po tym jak pokrzywdzeni ujawnili swój list w mediach, dawało pretekst do przypuszczeń, że ten głos zostanie zlekceważony, że hierarchowie chcą przeczekać – komentuje jedna z osób, która poparła pokrzywdzonych. – Przyznam, że ta odpowiedź pozytywnie mnie zaskoczyła. Wydaje się, że jest szczera, i że rzeczywiście biskupi chcą z pokrzywdzonymi podjąć współpracę – konkluduje.

Inny z naszych rozmówców zaznacza jednak, że już w 2013 roku biskupi przepraszali pokrzywdzonych i obiecywali zmiany w ich traktowaniu. – Teraz znów przepraszają i obiecują. Dopóki obietnice te nie znajdą potwierdzenia w realnym działaniu, to trzeba do tego podchodzić ostrożnie i z rezerwą. Niestety biskupi sami na taką nieufność zapracowali – konkluduje.

Ofiary zapoznają się z listem biskupów

„Przyszła odpowiedź na nasz list. Konkretna, rzeczowa i mam wrażenie zapraszająca do dialogu. Po uzgodnieniu treści odpowiedzi z wszystkimi osobami, które podpisały list skrzywdzonych, skomentujemy temat szerzej” — napisał w mediach społecznościowych Jakub Pankowiak.

„Wasz list (…) przyjmujemy jako zaproszenie do spotkania, wzajemnego słuchania się, szczerego dialogu i współpracy”. „Przepraszamy, że nie zawsze byliśmy przy Was, by Was wspierać”. To tylko dwa zdania z listu jaki członkowie Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski (KEP) napisali do skrzywdzonych w odpowiedzi na list, który dostali od nich w maju. Blisko 50 osób, ofiar przestępstw seksualnych, napisało wówczas do biskupów w reakcji na publikację portalu Wiez.pl, w której Zbigniew Nosowski opisał możliwe nieprawidłowości przy wyjaśnianiu spraw dotyczących przestępstw seksualnych w archidiecezji gdańskiej oraz niewłaściwe traktowanie pokrzywdzonych przez kierującego nią abp. Tadeusza Wojdę.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Kraj
Joanna Ćwiek-Świdecka: Prezydent deklaruje weto w sprawie aborcji, koalicja szuka planu B
Kraj
Migalski: Koalicja 15 października może ugrząźć w podstawianiu sobie nóg
Kraj
Marek Kozubal: Rosja może uderzyć na NATO
Kraj
Zełenski milczał w Polsce o rocznicy rzezi wołyńskiej? Kijowski standard
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Kraj
Odkryto złoto na wawelskiej wieży zegarowej
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą