– W ciągu najbliższych lat województwo śląskie ma zdecydowanie najlepsze perspektywy, aby stać się liderem gospodarczym wśród wszystkich regionów – przekonuje Tomasz Zjawiony, wiceprezes Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach.

Podkreśla, że przez lata oblicze regionu uległo zasadniczym zmianom, do czego przyczynił się głównie proces restrukturyzacji gospodarki zapoczątkowany na początku lat 90. ubiegłego wieku. Na obszarze województwa dynamicznie rozwijają się obecnie zaawansowane technologie oraz takie dziedziny, jak: informatyka, przemysł motoryzacyjny, przetwórstwo spożywcze czy wysokospecjalistyczne usługi.

– W miejsce likwidowanych, nierentownych zakładów przemysłowych wkroczył sektor małych i średnich przedsiębiorstw, który stał się niezwykle istotnym elementem gospodarki regionu – zaznacza Zjawiony.

Silny region

W woj. śląskim powstaje niemal 13 proc. produktu krajowego brutto. Jest to największy zurbanizowany obszar w Europie Środkowo- -Wschodniej, zamieszkiwany przez prawie 4,6 mln osób i mający najwyższą średnią krajową gęstość zaludnienia oraz wskaźnik udziału ludności miejskiej – ponad 77 proc.

To tu znajduje się najgęstsza w kraju sieć dróg ekspresowych i autostrad. W promieniu 600 km od Katowic znajduje się sześć europejskich stolic: Warszawa, Berlin, Praga, Budapeszt, Wiedeń i Bratysława.

Te atuty przyciągają inwestorów. W minionym roku Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna wydała 29 zezwoleń firmom, które zadeklarowały inwestycje w kwocie przekraczającej 1 mld zł. Jednocześnie przedsiębiorcy zobowiązali się utworzyć prawie tysiąc nowych miejsc pracy i utrzymać ponad 3,5 tysiąca już istniejących.

W efekcie woj. śląskie może się pochwalić poziomem bezrobocia należącym do najniższych w kraju, jak również wysokim średnim wynagrodzeniem w porównaniu z innymi regionami.

– Choć śląskie górnictwo dalej będzie funkcjonować, to na znaczeniu zyskiwać będą inne branże. Dobrym przykładem jest chociażby przemysł motoryzacyjny, silnie reprezentowany w tym regionie – uważa Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki.

Lokalni działacze i przedsiębiorcy podkreślają, że pod względem liczby podmiotów działających w branżach zaawansowanych technologii województwo już teraz można zaliczyć do liderów w kraju.

– Świadczy to o znacznym potencjale regionu i dużych szansach rozwojowych tkwiących w branżach high-tech. Jednocześnie potencjał naukowo-badawczy jest gwarantem dalszego rozwoju innowacyjności – podkreśla Zjawiony. W jego ocenie przyszłość regionu w dużym stopniu powiązana będzie z rozwojem nowoczesnych gałęzi przemysłu, takich jak: automatyka, informatyka, biotechnologia, nanotechnologia czy medycyna.

Mocna tradycja

Niewątpliwie jednak przemysł górniczy jeszcze przez lata będzie silnie wpływał na śląską gospodarkę. Lokalne spółki węglowe przechodzą właśnie proces przekształceń inicjowanych przez polski rząd w reakcji na pogarszającą się sytuację branży.

Ceny węgla utrzymują się bowiem na niskim poziomie i analitycy nie widzą przesłanek rychłej poprawy sytuacji. Pod koniec 2015 r. ceny czarnego paliwa w europejskich portach spadły poniżej 50 dolarów za tonę, czyli do poziomu, jakiego rynek nie widział w ostatniej dekadzie. Na niekorzyść tej branży działają też inicjatywy proekologiczne. Po paryskim szczycie, na którym podpisano globalne porozumienie o działaniach na rzecz ochrony klimatu, Międzynarodowa Agencja Energii zrewidowała w dół swoje prognozy dotyczące popytu na węgiel. Według najnowszych analiz globalne zapotrzebowanie na ten surowiec wzrośnie do 5,8 mld ton do roku 2020, co oznacza średnioroczny wzrost o zaledwie 0,8 proc.

Jednocześnie część instytucji finansowych zadeklarowała, że nie będzie już wspierać inwestycji węglowych. To oznacza, że także inwestorom w Polsce będzie coraz trudniej pozyskiwać fundusze na elektrownie węglowe czy nowe kopalnie.

Wydobycie nie spada

Krajowe spółki górnicze wydobyły w 2015 r. 72,2 mln ton węgla kamiennego, czyli niemal tyle samo co rok wcześniej – wynika z danych katowickiego oddziału Agencji Rozwoju Przemysłu. Poziom produkcji utrzymał się pomimo tego, że zatrudnienie w górnictwie zmniejszyło się w ostatnim roku o około 10 tys. osób i na koniec grudnia sięgało 92 tys. osób. Część osób skorzystała z finansowanych przez państwo pakietów osłonowych – urlopów górniczych i jednorazowych odpraw pieniężnych. W 2015 r. kopalnie sprzedały 73,6 mln ton czarnego paliwa, o 3,3 mln ton więcej niż przed rokiem. Nie bez znaczenia było jednak skupowanie węgla przez spółki energetyczne w ramach tzw. przedpłat oraz wykup części surowca przez Agencję Rezerw Materiałowych.