No właśnie, ale czy to konflikt tylko z Hamasem, czy szerzej - Palestyńczykami? A może tylko tą częścią Palestyńczyków, którzy mieszkają w Strefie Gazy? I czy przyjmuje tylko wymiar militarny? Przecież w tej wojnie demonstracje i licytowanie się obu stron na cierpienia cywili grają równie ważną rolę jak ataki rakiet z jednej i samolotów i czołgów - drugiej strony. Akcja sił izraelskich mobilizuje muzułmanów na całym świecie. Nam w Polsce najbardziej rzucają się w oczy demonstracje muzułmanów w krajach zachodniej Europy.
W "Dzienniku" Cezary Michalski pisze o nich tak: "Choć odbywają się w Paryżu, Londynie, Amsterdamie czy Brukseli, przypominają protesty na ulicach Teheranu albo Dżakarty. To nie zachodnia lewica nadaje im ton - w kwestii konfliktu bliskowschodniego podzielona i politycznie sparaliżowana. Na ulice europejskich stolic wychodzą tłumy muzułmanów zachwyconych Hamasem. Patrząc na to, zaczynamy rozumieć, że pokój na Bliskim Wschodzie to także pokój w Europie, ale kapitulacja przed islamskim fundamentalizmem na Bliskim Wschodzie będzie także kapitulacją przed nim w Europie."
Ale podobnie jak wielu innych obserwatorów - Michalski jest rozdwojony gdy przychodzi sporządzić bilans win w ocenie tej nowej wojny.
"Również Żydzi przez pół wieku na Bliskim Wschodzie co nieco zdziczeli. Obecna 'chirurgiczna operacja' izraelskiej armii nie jest dokonywana skalpelem, ale raczej toporem i to bez znieczulenia. Wielu Żydów, i to nie tylko pacyfistów, ma co do akcji w Strefie Gazy spore wątpliwości. Ale jeśli chcemy uczciwie ocenić, kto ponosi odpowiedzialność za eskalację konfliktu, musimy odpowiedzieć na pytanie: co Palestyńczycy zrobili ze swoją autonomią? To przecież miał być zalążek własnego państwa i cywilnego społeczeństwa palestyńskiego. Gdyby eksperyment się powiódł, Izrael nie miałby żadnego argumentu, aby nie zgadzać się na utworzenie w pełni suwerennego palestyńskiego państwa na terytoriach okupowanych."
No właśnie, ale komu spośród muzułmańskich przywódców potrzebna jest stabilna, wolna, pogodzona z Izraelem Palestyna i rozważni Palestyńczycy - nie rozbici na frakcje sterowane z Teheranu czy Damaszku?