Reklama
Rozwiń
Reklama

TVP karze „Rz” za tekst o Lis

Nasi dziennikarze nie będą zapraszani do telewizji publicznej, bo ujawnili, że Hanna Lis nie wypada najlepiej w badaniach.

Aktualizacja: 25.02.2009 06:16 Publikacja: 25.02.2009 03:23

Hanna Lis

Hanna Lis

Foto: PAT

– Szef Agencji Informacji TVP Janusz Sejmej zasugerował nam, byśmy nie zapraszali do programów dziennikarzy „Rz” – przyznaje jeden z pracowników Telewizji Polskiej.

Według naszych informatorów zakaz zapraszania dziennikarzy „Rz” ma obowiązywać do chwili opublikowania sprostowania artykułu „Dlaczego Hanna Lis znowu znika z wizji”. Tekst ukazał się w wydaniu weekendowym „Rz”. Ujawniliśmy w nim dane z badań opinii widzów na temat m.in. prowadzących programy informacyjne w TVP. Hanna Lis („Wiadomości”) w nich traci, a zyskują m.in. Andrzej Turski („Panorama”) czy Danuta Holecka (TVP Info).

Janusz Sejmej nie chciał z nami rozmawiać na temat zakazu i odesłał do rzecznika prasowego stacji.

W biurze prasowym usłyszeliśmy: „Dobór gości jest każdorazowo indywidualną decyzją wydawcy i producenta danego programu. Nie istnieją żadne "odgórne" zasady dotyczące zapraszania gości do programów TVP”. Jednak wydanie takiego zalecenia potwierdziło nam w TVP kilka osób.

Jak tłumaczy jeden z wydawców w telewizji publicznej, tego typu zakazy nigdy nie mają formy oficjalnego dokumentu. – Zawsze są to ustne sugestie przekazywane przez kierowników lub szefów redakcji – mówi „Rz”.

Reklama
Reklama

– Jeśli taki zakaz został wprowadzony, to jest to sytuacja karygodna – twierdzi Magdalena Bajer, przewodnicząca Rady Etyki Mediów. Jej zdaniem taki rodzaj cenzury jest niezgodny z wszelkimi standardami. – Jeśli TVP uważa, że w tekście pojawiły się nieprawdziwe informacje, to powinna polemizować, a nie wprowadzać zakazy.

Podobnego zdania jest Krystyna Mokrosińska, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich: – Nie znam sprawy, ale wydaje mi się, że 20 lat temu minęły czasy, kiedy to powstawały wykazy osób, które należy do programów zapraszać, a których nie – mówi. Jej zdaniem w żadnym demokratycznym kraju w mediach nie wprowadza się takich zaleceń.

Nie dla wszystkich zakaz zapraszania do TVP niektórych osób jest zaskoczeniem. – To przecież się zdarzało wcześniej w TVP i jak widać zdarza się cały czas – twierdzi dr Marek Migalski. – Ale oczywiście tak nie powinno się dziać – dodaje.

W sprostowaniu, które wczoraj Telewizja Polska przysłała do „Rz”, już pierwszy punkt odnosi się do stwierdzenia, które nie pojawiło się w artykule. TVP chce, byśmy napisali, że „nieprawdą jest, że Hanna Lis została »zdjęta« z grafika »Wiadomości«”. Tymczasem opublikowana fraza brzmiała: „Lis nie poprowadziła »Wiadomości«, choć zgodnie z grafikiem wypadała jej kolej”.

Rzecznik TVP Daniel Jabłoński podważa też zdanie „Lis jest jedną z najmniej lubianych prezenterek sztandarowego programu Jedynki”. I prostuje: „Hanna Lis jest drugim najbardziej lubianym prowadzącym "Wiadomości" (...) i znajduje się ex aequo na pierwszym – drugim miejscu wśród prowadzących główne wydanie”.

Nie wspomina jednak, że Lis uplasowała się na tym miejscu w kategorii określającej prezenterów wciąż bardzo dobrze rozpoznawalnych przez widzów, ale coraz mniej chętnie widzianych na ekranie.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
ekologia
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Warszawie? Radni nie są przekonani
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama