[b][link=http://rp.pl/eurowybory09]Eurowyborczy serwis rp.pl[/link][/b]
[b][link=http://www.rp.pl/galeria/2,316824.html" "target=_blank]Obejrzyj galerię zdjęć[/link][/b]
– Rząd nie dostał żółtej kartki, dostaliśmy kolejną kartę zaufania – oświadczył tuż po godz. 22 premier Donald Tusk, gdy ogłoszono sondażowe wyniki wyborów do europarlamentu.
Według badań pracowni SMG/KRC dla TVN 24 PO otrzymała 45,3 proc. głosów. Drugie było PiS z 29,5 proc. głosów. Do europarlamentu weszłyby jeszcze tylko SLD – UP (12 proc.) i PSL (7,9 proc.).
Jeszcze wyższe poparcie dla PO, a niższe dla pozostałych partii, zapowiadał z kolei sondaż TNS OBOP dla TVP, ale przeprowadzono go tylko w pięciu z 13 okręgów wyborczych.
Premier podkreślał, że PO poprawiła wynik z 2007 r., kiedy Polacy wybierali krajowy parlament. Pogratulował wszystkim przeciwnikom politycznym.
– Nie jest źle – tak wynik PiS skomentował na gorąco Jarosław Kaczyński, którego partia zdobyła ponad dwa razy większe poparcie niż w eurowyborach z 2004 roku.
Cieszyła się też lewica. – Kończy się czas dominacji dwóch partii prawicowych – przekonywał lider SLD Grzegorz Napieralski.
Zdaniem lidera ludowców Waldemara Pawlaka „Polacy pokazali, że potrzeba koalicji, potrzeba różnorodności”.
– Wszystkie partie ogłosiły sukces, co najlepiej świadczy o tym, że wyniki nie przyniosły sensacji. Potwierdziły status quo – ocenia dr Jacek Kloczkowski, politolog z Ośrodka Studiów Politycznych.
W całej Unii przygniatające zwycięstwo odniosła prawica. Socjaliści według wstępnych wyników wygrali tylko w Danii, Słowacji, Grecji i na Malcie. Nie pomógł im kryzys gospodarczy, za który winę próbowali przypisać prawicy i kapitalizmowi.
Największą grupą polityczną w europarlamencie pozostanie Europejska Partia Ludowa (EPP), do której należą PO i PSL. Nowa grupa Europejskich Konserwatystów, z brytyjskimi torysami, polskim PiS i czeskim ODS, będzie zapewne czwartym pod względem wielkości ugrupowaniem.
PO, razem z PSL, będzie liczącą się siłą w największej grupie chadeków. Jerzy Buzek ma więc szansę na stanowisko przewodniczącego Parlamentu, bo poprze go wzmocniona w wyborach francuska prawica, a także Niemcy. Ale jego włoski konkurent Mario Mauro ma w ręku silny argument: 36 mandatów dla listy Berlusconiego w porównaniu z prawdopodobnie 28 mandatami dla PO i PSL.
Frekwencja w Polsce wyniosła 27,4 proc. (w 2004 r. – 21 proc.). W UE, choć była najniższa od 30 lat, przekroczyła 43 proc.