Reklama
Rozwiń
Reklama

Obsesja jednego tematu

Biedna ta "Gazeta Wyborcza". Nie dość, że biskupi nie zgadzają się z jej linią, to jeszcze nawet najbardziej sprawdzeni przyjaciele z Kościoła ją zawiedli...

Aktualizacja: 26.09.2009 11:23 Publikacja: 26.09.2009 11:20

Dominik Zdort

Dominik Zdort

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek

W sprawie Alicji Tysiąc i jej (częściowo) wygranego procesu przeciw "Gościowi Niedzielnemu" wypowiedziało się wczoraj krytycznie prezydium Konferencji Episkopatu z abp Józefem Michalikiem na czele. Czyli - według systematyki "GW" - najbardziej ciemny z ciemnogrodów.

Publicyści "Gazety" liczyli pewnie na to, że (swoim zwyczajem) rozpalą ogień buntu wewnątrz Kościoła, że kościelni liberałowie natychmiast pod dyktando Jana Turnaua oburzą się na najważniejszych hierarchów.

A tu - niespodzianka! Bp Tadeusz Pieronek: "W oświadczeniu nie widzę niczego złego. Jest powiedziane jak trzeba". Redaktor Zbigniew Nosowski z "Więzi": reakcja Episkopatu "nie mogła być inna", są "poważne powody, aby traktować ten wyrok - jak napisało prezydium KEP - jako próbę ograniczenia praw Kościoła do moralnej oceny praw ludzkich".

Skoro nawet liberalni biskupi i redaktorzy nie potrafią trafnie odczytać, jaka jest misja Kościoła, to musi pouczyć ich niezastąpiony redaktor Piotr Pacewicz. Na górze pierwszej strony, w miejscu uświęconym komentarzami samego Adama Michnika, Pacewicz groźnie stwierdza, że Kościół zajmuje się deptaniem godności człowieka i ogarnia go obsesja jednego tematu: "wszystko przesłania los zarodków - życie nienarodzone".

Szczerze mówiąc, kiedy robiąc dziś przegląd prasy spoglądam na gazety codzienne, mam wrażenie, że to właśnie "Gazeta" z jej czołówką i komentarzem na pierwszej stronie uległa obsesji jednego tematu - niszczenia tradycyjnej etyki seksualnej. Można napisać, cytując słowa Pacewicza: "jakby nie było innych tematów społecznych, etycznych, duchowych".

Reklama
Reklama

Zresztą ma "Gazeta Wyborcza" w swojej walce z wartościami potężnego sojusznika. To Tomasz Lis, wciąż jeszcze ozdoba telewizji Farfała, samozwańcze sumienie polskich mediów. Lis w felietonie w "Polsce-The Times" rzecz jasna problemu w wyroku sądu w sprawie Tysiąc vs. "Gość" nie widzi. Niepokoi się natomiast - jak pisze - że niekontrolowaną władzę sądów niektórzy publicyści chcieliby kontrolować. Ja napisałbym: no cóż, publicyści są od tego, aby patrzeć wszelkim władzom na ręce, taki ich psi obowiązek. Na tym polega kontrola mediów. Tomasz Lis ma inne pojęcie o powinnościach dziennikarskich - co zresztą w jego telewizyjnym programie (szczególnie, gdy basuje swoim rozmówcom z PO) doskonale widać.

Ciekawe w tym felietonie jest jedno. Otóż Lis, który na co dzień pewnie dałby się posiekać za obronę wolności słowa, gdy o chodzi o wolność dla mediów związanych z Kościołem pisze następująco: "Wolność słowa jest wartością wielką, ale niejedyną".

Miło jest się w końcu zgodzić z sumieniem polskich mediów. Przypomnę na pewno Tomaszowi jego słowa, gdy będzie bronił praw panów Palikota i Niesiołowskiego do plucia na innych polityków.

Skomentuj na [link=http://blog.rp.pl/blog/2009/09/26/dominik-zdort-obsesja-jednego-tematu/]blog.rp.pl[/link]

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
zanieczyszczenie powietrza
Czy radni „poluzują” Strefę Czystego Transportu? Rafał Trzaskowski się nie zgadza
Kraj
Czarzasty kontra Trump. Odwaga czy polityczna kalkulacja?
Kraj
„Mogliśmy zostać wprowadzeni w błąd”. Wojewoda i lekarze weterynarii po aferze w Sobolewie
Kraj
„Rzecz w tym”: Jarosław Kaczyński traci kontrolę? PiS rozrywa już nie tylko Grzegorz Braun
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama