Reklama
Rozwiń
Reklama

Pracowita sobota Obamy

Amerykański przywódca spotkał się z prezydentem, premierem, liderami partii i działaczami opozycji w PRL

Aktualizacja: 30.05.2011 03:38 Publikacja: 30.05.2011 03:37

Pracowita sobota Obamy

Foto: ROL

Widoczne na każdym kroku patrole policji i krążące nad  Warszawą helikoptery przypominały w sobotę mieszkańcom stolicy, że trwa wizyta Baracka Obamy. Amerykański prezydent, który noc z piątku na sobotę spędził w hotelu Marriott, dzień rozpoczął od udzielenia krótkiego wywiadu Igorowi Janke, dziennikarzowi „Rz" i założycielowi serwisu blogowego Salon24.

Wałęsa: to nie dla mnie

Z kilkunastominutowym opóźnieniem Barack Obama pojawił się w Pałacu Prezydenckim. Przywitał go uroczyście Bronisław Komorowski, z którym zasiadł do rozmów. Później miało miejsce godzinne spotkanie prezydenta USA z przywódcami byłej opozycji antykomunistycznej i liderami partii politycznych.

Głośnym echem odbiła się nieobecność pierwszego przywódcy „Solidarności" Lecha Wałęsy. Pytany przez dziennikarzy, dlaczego odmówił przybycia na spotkanie, odparł: „nie pasuje mi to". Z dalszych wypowiedzi można było wywnioskować, że byłemu prezydentowi nie odpowiadała formuła spotkania.

– Kiedy widzę, że to tylko taki obrazek, to szkoda mojego czasu – powiedział Wałęsa.

Rzecznik rządu Paweł Graś żałował, że Wałęsa nie pojawił się na spotkaniu z Obamą. – Znamy Lecha Wałęsę, myślę, że teraz trochę żałuje tej decyzji – mówił Graś w Radiu Zet.

Reklama
Reklama

Na spotkanie z prezydentem Obamą stawili się natomiast m.in.: pierwszy niekomunistyczny premier Tadeusz Mazowiecki, marszałek Sejmu I kadencji Wiesław Chrzanowski, prezes Fundacji Batorego Aleksander Smolar, działacze opozycyjni z czasów PRL Władysław Frasyniuk, Zbigniew Bujak, Henryk Wujec, Jan Lityński i Czesław Bielecki, a także szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej Janina Ochojska. Oprócz nich przybyli wszyscy liderzy najważniejszych partii w Polsce. Komentatorzy odnotowali, że prezydent Komorowski i prezes PiS Jarosław Kaczyński  podali sobie ręce.

Oscypek i mille-feuille

– Wasze działania wyznaczyły kurs, którym podążyła demokracja. Zainspirowały one wiele osób na tym kontynencie i na całym świecie – mówił prezydent USA do polityków.

Uczestnicy spotkania byli z niego bardzo zadowoleni. Grzegorz Schetyna, marszałek Sejmu, uznał, że miało klasę. A Ochojska podarowała Obamie własną bransoletkę promującą budowę studni w Afryce. – Pan prezydent założył tę bransoletkę, miał ją cały czas podczas spotkania – relacjonowała Ochojska.

Kolejnym punktem programu było robocze śniadanie z premierem Donaldem Tuskiem. Podano na nim grillowanego oscypka z konfiturą z jarzębiny, smażone polędwiczki cielęce ze szpinakiem i szafranowym risotto, a na deser ciasto francuskie przekładane kremem waniliowym o nazwie mille-feuille, podane ze świeżymi truskawkami.

Podczas wpisywania się do księgi pamiątkowej w Kancelarii Premiera prezydent Obama miał kłopoty z piórem. Wyciągnął więc z kieszeni marynarki własne. Jednak ostatecznie podpisał się innym, które mu podano. „Niech przyjaźń między naszymi narodami rośnie w siłę" – napisał Obama.

Na koniec prezydent pojechał do katedry polowej, by oddać hołd ofiarom katastrofy smoleńskiej. O godz. 16 Air Force One z Obamą na pokładzie wystartował z Okęcia i odleciał do Stanów Zjednoczonych.

Reklama
Reklama
Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Kraj
Pomnik marszałka Focha stanie w Warszawie
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama