Reklama

Gibraltarskie śledztwo przeniesione

Prokurator Ewa Koj, szefowa pionu śledczego katowickiego Instytutu Pamięci Narodowej została pozbawiona prowadzenia śledztwa w sprawie katastrofy gibraltarskiej

Publikacja: 05.09.2011 16:26

Gibraltarskie śledztwo przeniesione

Foto: Fotorzepa, Pio Piotr Guzik

– To trafna decyzja. Sposób prowadzenia tego śledztwa, a w szczególności dokonywane ekshumacje budził kontrowersje – mówi „Rz" członek Rady IPN prof. Antoni Dudek. Prof. Dudek już wcześniej krytykował ekshumacje przeprowadzane na wniosek pionu śledczego IPN. W ubiegłym tygodniu w TVN wyraził nadzieję, że ekshumacja Stanisława Pyjasa (dokonana przez IPN w Krakowie) będzie ostatnią.

Jak ustaliła „Rz" to właśnie planowana kolejna ekshumacja ofiary katastrofy gibraltarskiej była bezpośrednią przyczyną odebrania śledztwa Ewie Koj. Chodziło o zapowiedzianą w marcu ekshumację Jana Gralewskiego. Ekshumacja ta mogła być kluczem do sprawy bo jak twierdzą niektórzy badacze Gralewski mógł zginąć od strzału w głowę. Z naszych informacji wynika, że przypuszczalnie do tej ekshumacji już nie dojdzie. Większość ofiar, w tym generał Władysław Sikorski, których szczątki przebadano po ekshumacji miała obrażenia charakterystyczne dla ofiar katastrof lotniczych. Jedynie sekcja Józefa Ponikiewskiego nie dała jednoznacznej odpowiedzi co było przyczyną jego śmierci.

Decyzję w sprawie odebranie prokurator Koj śledztwa podjął szef Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciw Narodowi Polskiemu IPN Dariusz Gabrel, który sprawuje nadzór nad całym pionem śledczym Instytutu. Na początku tego roku prokurator generalny Andrzej Seremet złożył wniosek o odwołanie Gabrela ze stanowiska. Jednak ponieważ wciąż nie ma jego następcy nadal sprawuje on swoją funkcję. Gabrel nie chciał komentować zabrania prokurator Koj śledztwa. – Ta sprawa objęta jest tajemnicą postępowania. Mogę jedynie powiedzieć, że decyzja została podjęta po analizie akt tego postępowania – powiedział „Rz" prokurator Gabrel.

Również prokurator Koj nie chciała komentować tej decyzji. – Zgodnie z zasadami panującymi w prokuraturze nie mogę zabierać głosu na temat postępowania, którego już nie prowadzę – mówi „Rz" prokurator Koj.

W IPN nie jest tajemnicą, że szef pionu śledczego oraz prokurator Koj nie są w najlepszych stosunkach. Dopóki żył prezes prof. Janusz Kurtyka to właśnie katowickiemu IPN powierzano najbardziej skomplikowane dochodzenia. Prokurator Koj na ławę oskarżonych doprowadziła twórców stanu wojennego, nadzoruje też postępowanie w sprawie zamachu na Jana Pawła II w maju 1981. Z powodu tych postępowań bywała przedmiotem nagonek prasowych.

Reklama
Reklama

Decyzja kto będzie nowym referentem postępowania gibraltarskiego jeszcze nie zapadła. Ma ją podjąć naczelnik pionu śledczego IPN w Warszawie Piotr Dąbrowski, który przywiózł wczoraj akta z Katowic do Warszawy.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
„Rzecz w tym". Andrzej Zybała: Polska 2050? To chyba koniec
Kraj
Czy Polskę 2050 w Warszawie czeka podział? Reakcje na wojnie na górze
Kraj
„Rzecz w tym”: Nowe Centrum, stara próżnia? Polityczna układanka po rozpadzie Polski 2050
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama