Reklama

Miejskie spółki to żyła złota

Dzięki zasiadaniu w radach nadzorczych przedstawiciele lokalnych władz dorabiają duże pieniądze
Wiceprezydent Gdańska Andrzej Bojanowski dorobił ponad 115 tys zł z zasiadania w radach nadzorczych

Wiceprezydent Gdańska Andrzej Bojanowski dorobił ponad 115 tys zł z zasiadania w radach nadzorczych

Foto: Fotorzepa, Rafał Guz Rafał Guz

W samorządach zazwyczaj najlepiej zarabiają wcale nie prezydenci miast, ale najbliżsi współpracownicy: wiceprezydenci, skarbnicy czy sekretarze – wynika z oświadczeń majątkowych, jakie opublikowały niektóre miasta, oraz z danych, do których udało się dotrzeć "Rz".

Choć np. zarobki prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz- -Waltz wzrosły w 2011 r. o 30 tys. zł (pensja prezydencka i pieniądze z Uniwersytetu Warszawskiego), to i tak inkasując 290 tys. zł, zarobiła mniej niż jej dwaj zastępcy. Mirosław Czekaj do pensji z ratusza dorobił 186 tys. zł. Grubo ponad połowę otrzymał za pracę w radzie nadzorczej PKO BP, z którą gmina Warszawa nie ma nic wspólnego, ale kilkadziesiąt tysięcy złotych także w Miejskim Przedsiębiorstwie Taksówkowym. Za to drugi wiceprezydent, Jarosław Kochaniak, oprócz 324 tys. zł z urzędu w ubiegłym roku zainkasował dodatkowo 65 tys. zł za pracę w radach miejskich MPWiK i SPEC oraz Kupieckich Domach Towarowych.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama