Reklama
Rozwiń
Reklama

Lawina przestępstw w sieci

Ponad 19 tys. przestępstw dokonanych w Internecie odnotowała w ubiegłym roku policja. 15 tys. z nich to oszustwa

Publikacja: 09.04.2013 10:27

To się zapewne musiało stać, ale skala wzrostu przestępczości w sieci robi wrażenie. Jak wynika z danych Komendy Głównej Policji, które poznała „Rz", liczba takich przestępstw w zeszłym roku była pięć razy większa niż w roku 2008.

Zdecydowanie najczęściej są to różnego rodzaju oszustwa. Rzadziej podszycie się pod kogoś innego i kradzież tożsamości oraz jej wykorzystanie.

I tak jeszcze pięć lat temu wszystkich przestępstw w sieci było niewiele ponad 4 tys., z czego 2,8 tys. stanowiły oszustwa. W 2010 r. było to odpowiednio 7,7 oraz 6,2 tys. W ubiegłym roku już ponad 19 tys., w tym ponad 15 tys. oszustw.

- W Internecie kupujemy coraz częściej i coraz więcej towarów. Oszuści próbują to wykorzystać. Oszustwa internetowe to grupa przestępstw, która w bardzo szybkim tempie się rozwija i ewoluuje w coraz bardziej złożone formy – mówi „Rz" Grażyna Puchalska z KG Policji.

Aby naciągnąć klienta, oszuści wykorzystują portale aukcyjne lub sklepy internetowe. Oszust podaje konto założone na podstawioną osobę, czyli słupa, wybiera gotówkę i znika. Kupujący nie dostaje towaru albo otrzymuje w paczce gazety lub kamienie.

Reklama
Reklama

Asortyment towarów, jakimi naciągacze wabią ofiary jest nieograniczony. Poczynając od sprzętu RTV, komputerowego, telefonów komórkowych, perfum czy zabawek, poprzez nawet materiały budowlane, aż po różne usługi. Dosyć powszechne jest oszukiwanie przy sprzedaży doładowań do telefonów komórkowych, co przynosi im całkiem znaczące sumy.

Tym ostatnim zajmował się 23-latek z Dolnego Śląska, który niedawno wpadł. Na jednym z portali aukcyjnych oferował tanie doładowania do komórek. Chętni wpłacali pieniądze, ale kodów nie otrzymywali. Dotąd policja ustaliła, że oszukał blisko sto osób.

Z kolei 26-latek z Gdańska wystawiał na aukcjach sprzęt po „super cenach". Laptopy, telefony komórkowe, a nawet samochody. Jak się okazało, robił zdjęcia przypadkowym autom i je zamieszczał w sieci. Sposób był dość prymitywny, ale skuteczny. Chętni płacili zaliczki, albo całą należność za towar, ale go nie otrzymywali. Oszust się ulatniał, a konto w Internecie likwidował. - Okazało się, że korzystał z komputerów w dwóch gdańskich bibliotekach publicznych – mówi nam jeden z policjantów. W kilka miesięcy oszukał co najmniej kilkadziesiąt osób z całego kraju.

Jedną z metod jest naciąganie na drobne kwoty, ale na dużą skalę, gdzie jest wielu pokrzywdzonych. - Jeżeli ktoś straci 10 czy 20 złotych, to często uznaje, że to niewielka strata i nie zgłasza tego policji – mówi Puchalska.

Co zarazem oznacza, że faktyczna liczba przestępstw dokonywanych w Internecie jest o wiele większa, niż ta odnotowana przez policję.

Za oszustwo grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności. Każde jest ścigane przez policję, wartość nie ma znaczenia wszystkie są przestępstwem.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
ekologia
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Warszawie? Radni nie są przekonani
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama