"Rzeczpospolita": Zostawić bez zmian, nowelizować czy pisać od nowa? Co zrobić z konstytucją po 18 latach od jej uchwalenia?
Kazimierz Michał Ujazdowski, europoseł PiS, były wicemarszałek Sejmu i minister kultury: Zmiana konstytucji jest bez wątpienia potrzebna. Obecna ustawa zasadnicza jest zapisem pierwszego etapu transformacji. Uchwalono ją w wyniku negatywnego kompromisu i w żadnym razie nie przyświeca jej pozytywna wizja ustrojowa.
Jakie są jej wady?
Są bardzo widoczne: aksjologiczne rozchwianie, wzajemne blokowanie się dwóch władz wykonawczych, umiejscowienie sądownictwa poza państwem, deficyt demokracji wynikający z obawy przed referendum i – co nie mniej ważne – brak nowoczesnych instrumentów kreowania polityki europejskiej oraz kontroli nad nią.
Dlaczego teraz powinno dojść do zmiany ustawy zasadniczej?
Budowa sprawnego państwa, które będzie potrafiło sprostać wyzwaniom współczesnej rywalizacji na arenie międzynarodowej, nie może się sprowadzać do samej zmiany konstytucji. Jednocześnie nawet częściowe zmiany mogą działać ozdrowieńczo. Dlatego zwłoka tylko pogłębia zapóźnienie instytucjonalne Polski.
Latem 2011 r. byliśmy bardzo blisko uchwalenia nowego rozdziału europejskiego w konstytucji. Przyjęte przez komisję konstytucyjną rozwiązania nawiązywały do wzorców niemieckich i francuskich. Zwiększenie roli parlamentu w sferze kreowania polityki na forum Unii Europejskiej i kontrola umów międzynarodowych przed ratyfikacją służyłyby znakomicie podmiotowej polityce w Europie. Wtedy reformę zablokował osobiście Donald Tusk, ale w sprzyjających warunkach można i należy do tych pomysłów wrócić.
Czy obecna ustawa zasadnicza buduje sprawną władzę, która wzmacnia zaufanie obywateli do państwa?
Podstawową, choć niepisaną, regułą konstytucji jest blokowanie się władz tak, by osłabić przywództwo państwowe. Mechanizm ten wnikliwie opisał prof. Artur Wołek w książce „Demokracja nieformalna". Ustawa zasadnicza prowokuje na przykład konflikty między prezydentem a premierem i żadnej z tych instytucji nie zmusza do przywództwa. Pozbawiony większych ambicji obóz Platformy świetnie odnajduje się w takich warunkach. Ale władza, która chciałaby aktywnie rządzić, od razu napotka opory konstytucyjne. Dotyczy to nie tylko dekompozycji władzy wykonawczej, ale także sądownictwa. Gruntowna reforma wymiaru sprawiedliwości nie jest możliwa bez zmiany konstytucji.
Które jej zapisy uważa pan za najbardziej szkodliwe i nieprzystające do obecnych realiów?