Są to bliźniacze sondy ARTEMIS. Pierwsza od 27 czerwca obiega już Księżyc, po orbicie wokół równika. Druga, która dotrze w pobliże Srebrnego Globu 17 lipca, będzie krążyć w przeciwnym kierunku.

– Mając na orbicie dwa statki kosmiczne poruszające się w przeciwnych kierunkach, możemy uzyskać pełny trójwymiarowy obraz i strukturę pola magnetycznego w pobliżu Księżyca i na jego powierzchni – powiedział prof. Vassilis Angelopoulos z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles, główny badacz misji. – Mamy nadzieję, że pomiary te mogą nam wiele powiedzieć o właściwościach powierzchni, z których możemy wyciągnąć wnioski o powstaniu i ewolucji globu przez miliardy lat.

Recykling

NASA skierowała na orbitę Księżyca dwa z pięciu satelitów THEMIS do badania oddziaływania magnetycznego Słońca, które w 2010 zakończyły pracę. Agencja nową misję nazwała ARTEMIS – to w mitologii greckiej imię bogini łowów, a w nomenklaturze NASA skrót od: „Acceleration, Reconnection, Turbulence and Electrodynamics of the Moon's Interaction with the Sun".

– To są najlepiej wyposażone w instrumenty sondy, jakie kiedykolwiek poleciały na Księżyc – podkreśla David Sibeck, naukowiec misji THEMIS i ARTEMIS z Centrum Lotów Kosmicznych Goddarda (GSFC) w stanie Maryland. – Po raz pierwszy w historii badań kosmicznych mamy możliwość uzyskania perspektywy Srebrnego Globu z dwóch punktów widzenia. Badania te będą głównym elementem naszego ogólnego programu księżycowego.

Trudny manewr sprowadzania satelitów na orbitę Srebrnego Globu prowadzą inżynierowie ze Space Science Laboratory (SSL) Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles. To centrum kontroli prowadziło misję wszystkich satelitów THEMIS.

– Jesteśmy na dobrej drodze – uspokaja Manfred Bester, dyrektor operacji w SSL.

Pięć sond THEMIS zostało wystrzelonych przez NASA 17 lutego 2007 r. Celem misji było zbadanie, jak słoneczne pole magnetyczne i wiatr słoneczny pędzący z prędkością milionów kilometrów na godzinę oddziałują z polem magnetycznym Ziemi, szczególnie po osłoniętej stronie naszej planety. W ciągu półtora roku misja miała odpowiedzieć na pytanie: gdzie i jak powstają burze w ziemskiej magnetosferze, które na północnym i południowym biegunie tworzą zorze polarne.

Punkty równowagi

Sondy dowiodły, że źródła zjawiska tkwią w głębi cienia naszej planety w jednej trzeciej odległości Ziemi od Srebrnego Globu. Burze energetyczne docierają do biegunów, powodując rozbłyski. Gwałtowne burze mogą zniszczyć sondy, sieci energetyczne i systemy łączności.

Po zakończeniu misji zespół THEMIS postanowił skierować dwie najdalsze od Ziemi sondy w kierunku Księżyca. Ich akumulatory były już bardzo słabe, ponieważ zbyt dużo czasu sondy spędziły w cieniu Ziemi. Gdy wyszły z cienia, zdołały akumulatory podładować.

Kontrolerzy lotu poprosili o pomoc ekspertów z Laboratorium Napędu Odrzutowego (JPL) w Pasadenie. Ekspertom udało się sprowadzić satelity w punkty Lagrange'a. To miejsca w przestrzeni, w której siły grawitacyjne z Księżyca i Ziemi się równoważą. Trwało to 18 miesięcy, ale się opłaciło, oszczędzono paliwa potrzebnego na 150 manewrów. Kontrolerzy lotu najpierw skierowali pierwszą z dwóch sond na orbitę Księżyca, a obecnie trwa sprowadzanie drugiej.

– To wyzwanie, pierwsza misja, w której pilotujemy statki na orbitę Księżyca niezaprojektowane do tego celu – powiedział Daniel Cosgrove z Uniwersytetu Kalifornijskiego.