Amerykańskie Dowództwo Kosmiczne poinformowało, że rakieta Long March 5B powróciła nad Oceanem Indyjskim w sobotę wieczorem czasu polskiego. Skierowano do Chin pytania dotyczące "aspektów technicznych, takich jak potencjalne miejsce uderzenia rozproszenia odłamków".

- Wszystkie narody korzystające z przestrzeni kosmicznej powinny przestrzegać ustalonych najlepszych praktyk i robić swoje, aby dzielić się tego typu informacjami z wyprzedzeniem, aby umożliwić wiarygodne przewidywanie potencjalnego ryzyka uderzenia - powiedział administrator NASA Bill Nelson. - Robienie tego jest kluczowe dla odpowiedzialnego wykorzystania przestrzeni kosmicznej i zapewnienia bezpieczeństwa ludzi tu na Ziemi - dodał.

Użytkownicy mediów społecznościowych w Malezji zamieścili nagrania, które mają przedstawiać fragmenty rakiety.

Aerospace Corp, finansowany przez rząd ośrodek badawczy, ogłosił, że lekkomyślne było pozwolenie, aby cały główny rdzeń rakiety - który waży 22,5 tony - wrócił na Ziemię w niekontrolowanym ponownym wejściu.

Wcześniej analitycy informowali, że część rakiety będzie rozpadać, jednak kawałki będą na tyle duże, że nie wszystkie spłoną. Oszacowano, że kawałki mogą spaść na obszarze od 2000 km długości i około 70 km szerokości.

Fragmenty innej chińskiej rakiety Long March 5B spadły w 2020 roku w Afryce. Władze Wybrzeża Kości Słoniowej informowały o uszkodzeniach kilku domów. 

W zeszłym roku NASA i inni oskarżyli Chiny o brak przejrzystości po tym, jak rząd w Pekinie milczał na temat szacowanej trajektorii odłamków lub okna ponownego wejścia na orbitę swojego ostatniego lotu rakiety  Long March w maju 2021 roku.