Krajobraz wokół miejsca, gdzie stanął lądownik, przypomina wieczną zmarzlinę poprzecinaną charakterystycznymi szczelinami.
30 godzin pracowałaby sonda, korzystając jedynie z baterii
– Pęknięcia na powierzchni są wynikiem zmian zachodzących w zalegającym lodzie. Wydaje się, że lód ciągle wpływa na powierzchnię planety – powiedział Peter Smith, główny naukowiec programu Phoenix z Jet Propulsion Laboratory (JPL) NASA w Pasadenie. Według niego pęknięcia powierzchni wyglądają na świeże, ponieważ nie zdążyły pokryć się pyłem, wszechobecnym na powierzchni Czerwonej Planety.
Naukowcy w dotąd nigdy nie oglądanej okolicy podbiegunowej Marsa dopatrzyli się charakterystycznych, wielokątnych struktur. Podobne znane są z obserwacji ziemskiego lądolodu. Widokówki z Marsa możemy oglądać dzięki stereoskopowej kamerze umieszczonej na maszcie, który został wzniesiony ponad sondą niezwłocznie po wylądowaniu. Maszt z kamerą wyposażony jest także w instrumenty meteorologiczne.
Naukowcy zacierają ręce i są niemal pewni, że sonda za pomocą ponaddwumetrowego ramienia wykopie grudki lodu wodnego, a pokładowe minilaboratorium odkryje związki organiczne, ślady mikroorganizmów.
Pierwszy raz w historii podboju kosmosu naukowcom udało się podpatrzyć lądowanie sondy na innej planecie. Lądujący ze spadochronem Phoenix został sfotografowany przez Mars Reconnaissance Orbiter.
– Jestem pod wielkim wrażeniem – powiedział menedżer projektu Barry Goldstein podczas prezentacji zdjęć lądującego Phoeniksa.
Tymczasem sonda testuje instrumenty pokładowe i przygotowuje je do pracy. Najważniejsze zadanie: przygotowanie ramienia robota, który wykopie próbki gruntu potrwa nieco dłużej, niż planowano. Osłaniająca je ochronna powłoka nie dała się usunąć za pierwszą próbą i ciągle chroni jeden z „łokci” ramienia. Naukowcy będą próbowali usunąć ją w najbliższym czasie. – Planowaliśmy uruchomić ramię robota we wtorek, ale w tej sytuacji potrzebować będziemy jeszcze jednego dnia – powiedziała Deborah Bass z JPL.
W poszukiwaniu lodu ramię długości 2,35 metra będzie w stanie w marsjańskim gruncie wykopać nawet półmetrowy dołek. Urządzenie wyposażone jest w kamerę i podwójny zestaw oświetlenia. Naukowcy będą mogli śledzić trójwymiarowy obraz pobieranych próbek i wnętrza wykopu. Szybkie przesyłanie danych z powierzchni Marsa na Ziemię będzie możliwe dzięki pośrednictwu dwóch satelitów: Mars Reconnaissance Orbiter i Mars Odyssey.
Wszystko o misji marsjańskiego lądownikaphoenix.lpl.arizona.edu