Badacze ocenią zagrożenie ze strony asteroid czy komet zwanych obiektami bliskimi Ziemi (ang. skrót: NEO) w ramach zainicjowanego przez UE projektu "NEOShield".
Spotkanie inauguracyjne z inicjatywy Niemieckiego Centrum Kosmicznego (DLR) odbyło się w Instytucie Badań Planetarnych w Berlinie. Pierwsza faza zakłada 3,5-letnie studium zagrożeń.
– Będziemy analizować informacje na temat migracji różnych obiektów w kosmosie – powiedział prof. Alan Harris z Niemieckiego Centrum Kosmicznego. – Wszystko, co trzeba wiedzieć o asteroidzie, aby móc zmienić jej drogę.
Zagrożenie zderzeniem z obiektami bliskimi Ziemi może się wydawać odległe, ale jest realne. Przeciętnie raz na rok obiekt wielkości samochodu wpada w atmosferę Ziemi.
Wtedy można obserwować efektowną ognistą kulę na niebie. Raz na 2 tys. lat na Ziemię wpada obiekt wielkości boiska futbolowego, powodując lokalne szkody. Co kilka milionów lat w naszą planetę uderza skała, której obwód mierzony jest w kilometrach – wtedy skutki zderzenia są globalne.
Naukowcy z NASA szacują, że jest co najmniej 19,5 tys. obiektów NEO wielkości od 100 do 1000 m. Wiele z nich nie zostało wykrytych. Zanim powstaną nowe teleskopy, które pozwolą śledzić obiekty nieznane, naukowcy przygotują strategię obrony Ziemi przed zderzeniem.
Możliwe są trzy warianty: pierwszy to uderzenie w intruza satelitą, który zmieni trasę skały. Drugi – zbliżenie satelity do obiektu i uruchomienie silnika jonowego. Związany grawitacyjnie ze skałą satelita w ciągu kilku lat powoli, ale systematycznie, zmieniłby trasę obiektu w takim stopniu, żeby zapobiec katastrofie. Trzeci sposób polega na wysłaniu satelity z ładunkiem nuklearnym i przeprowadzeniu w pobliżu asteroidy eksplozji, która zmieniłaby jej trasę.
