Badacze odkryli także, że glob o średnicy 500 km ma skaliste jądro, a woda wzbogacona jest o złożone związki chemiczne.
Włoscy i amerykańscy naukowcy potwierdzili obecność oceanu na podstawie analizy sił grawitacyjnych i kształtu powierzchni skorupy lodowej. Piszą o tym w dzisiejszym wydaniu magazynu „Science". Zespołem badaczy kierował prof. Luciano Iess z Sapienza Università di Roma.
W 2005 roku sonda kosmiczna Cassini-Huygens, wspólny projekt NASA, ESA i Włoskiej Agencji Kosmicznej, przesłała zdjęcia Enceladusa. Naukowców zdziwiły pióropusze pary wodnej i pęknięcia w skorupie lodowej, które przypominały tygrysie paski. Naukowcy postawili hipotezę, że pod powierzchnią może znajdować się płynąca woda.
– Wiemy, że pióropusze na powierzchni globu zawierają solankę wzbogaconą o związki organiczne, podstawowe składniki żywych organizmów – powiedziała Linda Spilker z Laboratorium Napędu Odrzutowego (JPL) NASA.
Pomiary grawitacji dokonane przez sondę Cassini pozwoliły potwierdzić istnienie zbiornika wodnego w okolicy bieguna południowego. Badacze zbierali dane podczas trzech przelotów sondy Cassini w sąsiedztwie Enceladusa pomiędzy kwietniem 2010 a majem 2012 roku.
– Sposób, jakiego użyliśmy do rejestracji zmian trajektorii sondy pod wpływem grawitacji globu, jest taki sam jak ten, w jaki policja mierzy prędkość pojazdów. W fizyce nazywa się to efektem Dopplera – powiedział Sami Asmar z JPL. – Kiedy sonda przelatywała obok Enceladusa, jej prędkość była zaburzona przez zmiany w polu grawitacyjnym. Tym zmianom odpowiadała zmieniająca się częstotliwość radiowa sygnałów, które docierały do naszych stacji naziemnych systemu Deep Space Network.
Zaburzenia w polu grawitacyjnym Enceladusa pozwoliły odtworzyć wewnętrzną strukturę globu. Nieregularności te świadczą o tym, że na biegunie południowym pod warstwą lodu o grubości od 30 do 40 km jest duży zbiornik wody, a księżyc ma skalne jądro.
Krzysztof Urbański