Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepisy dopuszczające bankowy tytuł egzekucyjny (bte) są niekonstytucyjne.
Sprawę zainicjowały pytania prawne Sądu Rejonowego w Koninie, wydziału gospodarczego. Nasunęły się one sędziemu Michałowi Jankowskiemu w trakcie nadawania tzw. klauzuli wykonalności bankowemu tytułowi egzekucyjnemu. Bez klauzuli komornik nie może wszcząć egzekucji. Bte pozwala bankowi stwierdzić na podstawie swoich rachunków istnienie wymagalnego długu i rozpocząć windykację bez procesu. Wystarczy, by uzyskał klauzulę wykonalności, którą sędzia przybija niemal od ręki.
Jak napisał w uzasadnieniu sędzia, którego na rozprawie w Trybunale nie było, procedura ta narusza konstytucyjną zasadę równości – w tym wypadku stron kontraktu – oraz art. 6 konwencji o ochronie praw człowieka, czyli prawo do sądu.
90 tys.
- tytułów egzekucyjnych wystawiają rocznie banki
Prokurator Stanisław Bończak przyznał, że wielu prawników uważa ten instrument za niesprawiedliwy, ale bte upraszcza postępowanie windykacyjne, a nie wyłącza zupełnie kontroli sądowej. – Nie ma powodu, by traktować bank (wierzyciela) i klienta (dłużnika) jako podmioty równorzędne w każdym aspekcie, a więc by znosić bankowy przywilej – przekonywał.
– Czy zatem w sferze kontraktów mamy mieć odstępstwo od zasady równości? – pytał Piotr Tuleja, sędzia TK.
Teresa Liszcz, sędzia sprawozdawca, wyliczyła,co może dłużnik w razie wystawienia bte. – Klauzulę sąd wystawi najpóźniej w ciągu trzech dni, a o zajęciu konta dłużnik dowiaduje się od komornika. Ma wprawdzie tzw. powództwo przeciwegzekucyjne, ale musi uiścić 5 proc. od spornej kwoty, bank natomiast płaci 50 zł od wniosku o klauzulę – wyjaśniała.
Z kolei Marek Kotlinowski, sędzia przewodniczący, pytał, czy w sytuacji kiedy umowy kredytowe komplikują się i mogą rodzić się spory, są racje za ograniczeniem drogi sądowej.
Ryszard Kalisz, występujący w imieniu Sejmu, wskazał, że są próby likwidacji bankowego tytułu w Sejmie, ale nie mają raczej szans w tej kadencji.
3 dni
- zajmuje sądowi nadanie klauzuli wykonalności, która pozwala komornikowi ściągać dług
Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich, bronił bankowego przywileju. – Banki prowadzą 38 mln rachunków, a kredyty na 60 mld są zagrożone. Wypadają tak dobrze na tle innych krajów dzięki temu, że mają się czym bronić. A skarg na nadużycie bankowego tytułu jest tylko kilkadziesiąt rocznie.
Nie przekonali większości składu orzekającego TK.
– Za wcześnie na wskazanie konsekwencji dzisiejszego wyroku. Należy pamiętać, że bankowy tytuł egzekucyjny jest tylko jednym z kilku instrumentów służących egzekwowaniu praw wierzycieli –mówi Aneta Styrnik-Chaber z PKO BP. – W każdym wypadku bank stara się w pierwszej kolejności doprowadzić do ugody z klientami, a po tytuł egzekucyjny sięga w razie niepowodzenia polubownej ścieżki – zapewnia.
Mariusza Korpalski, radca prawny zaprawiony w procesach z bankami, dodaje, że legalność bankowego tytułu Trybunał wywodził w dwu poprzednich sprawach z potrzeby wspierania akcji kredytowej. – Tymczasem banki najczęściej i najdotkliwiej stosowały go w sprawach opcji walutowych oraz kredytów indeksowanych, gdzie indeksacja wykracza poza definicję kredytu. Tam, gdzie są przywileje, jest i deficyt praw – podkreśla.