To korzystny wyrok dla banków i porządkuje rozliczanie nieważnych umów kredytowych.

Z pytaniem do Trybunału Sprawiedliwości UE zwrócił się Sąd Okręgowy w Warszawie przy rozliczeniu dwóch umów kredytu frankowego, które uznał za nieważne. W przypadku umowy zawartej w 2008 r. na 30 lat, na 460 tys. zł przeznaczonych na zakup lokalu mieszkalnego, oprocentowanego według zmiennej stopy, w sierpniu 2019 r. konsumenci wysłali bankowi reklamację, że umowa zawiera abuzywne postanowienie, i następnie pozwali bank.

Czytaj więcej

Frankowicze mają więcej czasu na walkę z bankami? TSUE zdecydował

Umowa kredytu nieważna i pozew banku

SO uznał umowę za nieważną i zasądził na rzecz kredytobiorców od banku 102,9 tys. zł i 93,8 tys. franków szwajcarskich z ustawowymi odsetkami, czyli zwrot równowartości spłaconych rat kredytu. Tymczasem bank w grudniu 2022 r. uznał, że skoro umowa kredytu jest nieważna, to pozwał kredytobiorców, żądając zwrotu 460 tys. zł z odsetkami za opóźnienie. Pozwani odpowiedzieli jednak, że żądanie banku przedawniło się, gdyż trzyletni termin przedawnienia dla banku winien być liczony od chwili wypłaty kredytu lub wpisania tego nieuczciwego warunku umownego do rejestru klauzul niedozwolonych, tak jak było w tej sprawie. A od każdej z tych dat termin ten upłynął przed wniesieniem przez bank pozwu.

Czytaj więcej

TSUE odpowiedział na ważne pytania polskiego sądu w sprawie frankowiczów

Sąd okręgowy musiał zapytać TSUE

W tej sytuacji SO zwrócił się do TSUE z pytaniem: czy dyrektywa konsumencka dopuszcza wykładnię przepisów krajowych, że bieg terminu przedawnienia roszczeń banku przeciwko konsumentowi o zwrot świadczeń wypłaconych mu na podstawie nieważnej umowy rozpoczyna się od daty, w której konsument zakwestionował wobec banku związanie warunkami tej umowy, czy wcześniej, np. od wypłaty kredytu? W uzasadnieniu pytania SO wskazał, że w tej sprawie kredytobiorcy pierwsze zastrzeżenia dotyczące umowy zgłosili po 9 latach od jej zawarcia, więc trudno oczekiwać od banku, aby w terminie do 3 lat od wypłacenia kredytu pozywał o zwrot świadczenia nienależnego od kredytobiorców, którzy systematycznie spłacali raty.

Czytaj więcej

Jest nowy wyrok TSUE ws. frankowiczów. Prawnik: to prawdziwa rewolucja

Bank nie ma prawa żądać kwoty wykraczającej ponad kredyt

TSUE przychylił się do tej argumentacji, wskazując, że stwierdzenie przez sąd nieuczciwego charakteru warunku umowy powinno co do zasady prowadzić do przywrócenia sytuacji, w jakiej konsument znajdowałby się, gdyby takiego warunku nie było w umowie. Stąd wynika wzajemny obowiązek zwrotu świadczeń spełnionych na podstawie umowy, a bank nie ma prawa żądać od konsumenta kwoty wykraczającej ponad kredyt i ustawowe odsetki. Co się zaś tyczy terminu przedawnienia roszczenia banku o zwrot kapitału, to dopóki konsument nie zechce skorzystać z ochrony przewidzianej w dyrektywie 93/13 i nie wyrazi woli ustalenia nieważności umowy, wykluczone jest, aby bank dysponował takim roszczeniem. W konsekwencji termin przedawnienia tego roszczenia banku nie może rozpocząć biegu przed wyrażeniem takiej woli przez konsumenta. Z tego powodu termin ten nie może zacząć biec w dacie wpisania do rejestru klauzul niedozwolonych warunku z umowy kredytu, gdyż sam taki wpis nie prowadzi do nieważności umowy. Wykładnia, że termin przedawnienia roszczenia banku liczy się od zakwestionowania po raz pierwszy przez konsumenta warunków umowy kredytowej, jest zgodna z dyrektywą konsumencką 93/13. Rozwiązanie to ani nie uniemożliwia, ani nie utrudnia bankowi dochodzenia zwrotu pożyczonego kapitału. Sprzyja zaś zasadzie pewności prawa oraz przewidywalności stosunków prawnych. Bank jest bowiem w tej dacie poinformowany o woli powołania się przez konsumenta na nieważność umowy i może racjonalnie przewidzieć wynikające z tego konsekwencje.

Czytaj więcej

Frankowicze. Sąd nie zawsze związany stanowiskiem sądu odwoławczego

Konsekwencje wyroku TSUE dla sporów frankowych

– Rozstrzygnięcie TSUE nie jest dużym zaskoczeniem. Na takim samym stanowisku stanął wcześniej SN w uchwale z 25 kwietnia 2024 r. (sygn. akt III CZP 25/22). Stanowisko TSUE oznacza, że od chwili, w której konsument powoła się na nieuczciwy charakter postanowień, bez których obowiązywanie umowy jest niemożliwe, również bank może powoływać się na wszystkie następstwa ich bezskuteczności, a w tym nieważność umowy i domagać się zwrotu spełnionych świadczeń – ocenia adwokat Marcin Szymański.

– TSUE doprecyzował tylko, że konsument powinien wskazać na nieskuteczność całej umowy. Nie ma przy tym żadnego znaczenia, czy i kiedy konsument został pouczony o nieuczciwym charakterze warunków umowy, czy to przez bank, czy to przez sąd – dodaje mec. Mariusz Korpalski.

– TSUE jednoznacznie przeciął próby odejścia od stanowiska, że przedawnienie przeciwko bankowi zaczyna biec od zgłoszenia takiego zarzutu przez konsumenta na rzecz liczenia go od wcześniejszego momentu, np. wypłaty kredytu, a takie próby podejmowała część kancelarii reprezentujących kredytobiorców, dążąc nie do kredytu darmowego, bez odsetek, a wręcz darowanego – bez obowiązku zwrotu nawet otrzymanego kapitału – ocenia z kolei adwokat Wojciech Wandzel.

– Po tym wyroku TSUE szanse na skuteczne podniesienie przez konsumenta zarzutu przedawnienia roszczenia banku o zwrot kapitału ulegają istotnemu ograniczeniu, banki zachowują prawo do odzyskania wypłaconego kapitału. Wyrok uporządkuje jeden z najważniejszych spornych obszarów w sprawach frankowych, co wzmacnia pewność prawa oraz równowagę stron po unieważnieniu umowy kredytowej – ocenił Tadeusz Białek, prezes Związku Banków Polskich.

Sceptyczniej patrzy na ten wyrok Henryk Walczewski, sędzia sądu frankowego.

– Rzecz w tym, że przedawnienie reguluje prawo krajowe, a nie unijne. Jakkolwiek to konsument decyduje, czy chce skorzystać z ochrony, to sąd, a nie konsument, decyduje, czy ochrona zostanie udzielona (art. 6 dyrektywy 93/13). To wyrok sądu ma charakter prawnokształtujący, a nie oświadczenie konsumenta, które ocenia prawo krajowe, a nie unijne. Stanowisko TSUE przeczy art. 3 i 6 dyrektywy 93/13. Zamiast przywrócić równowagę praw i obowiązków stron umowy, aby ją kontynuować na zasadach uczciwości, sądy mają stwierdzać nieważność kredytów, a uczciwe rozliczenie można blokować przedawnieniem – uważa sędzia Henryk Walczewski.

Sygnatura spraw: C-261/25 i C-262/25.