Prawo Unii nie dopuszcza takiej wykładni prawa krajowego, że konsument może powoływać się przed sądem na konsekwencje prawne stwierdzenia nieważności umowy kredytu jedynie w ustawowym terminie przedawnienia, jeżeli w tym dniu nie wiedział lub nie był w stanie powziąć wiedzy o nieuczciwym charakterze danego warunku umownego – wynika z czwartkowego orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Czytaj więcej
Oświadczenie frankowicza o potrąceniu jego wierzytelności z wierzytelnością banku nie może wiązać się ze zrzeczeniem się zarzutu przedawnienia nale...
Sprawa węgierskiego frankowicza dotyczy też polskich kredytobiorców
Trybunał Sprawiedliwości UE rozstrzygnął sprawę węgierskiego kredytobiorcy przeciwko bankowi o stwierdzenie nieważności umowy kredytu i zwrot zapłaconych mu kwot na podstawie wadliwej umowy. Ustawowy termin przedawnienia na Węgrzech jest pięcioletni, a w Polsce od kilku lat wynosi sześć lat, licząc od dnia zawarcia umowy.
Pytanie węgierskiego sądu do TSUE dotyczyło tego, od kiedy liczyć bieg terminu przedawnienia roszczenia konsumenta. Chodziło o to, czy należy brać pod uwagę to, że konsument może przez jakiś czas nie wiedzieć, że jego umowa jest wadliwa i ma roszczenie do banku o wypłacenie mu uiszczonych na podstawie wadliwej umowy spłat.
W uzasadnieniu wyroku TSUE wskazał, że konsument ma mniejsze możliwości negocjacyjne i gorszą wiedzę w porównaniu do banku, a okresy, na jakie udzielane są kredyty hipoteczne, są długie. W efekcie stosowanie (sztywnego) terminu przedawnienia mogłoby stanowić nadmierne utrudnienie w korzystaniu z prawa przez konsumenta.
Czytaj więcej
Status kredytobiorcy frankowego prowadzącego biznes nadal wywołuje rozbieżne oceny w sądach, zwłaszcza gdy ma on więcej niż jeden lokal mieszkaniowy.
Frankowicze nie mają takich możliwości, aby śledzić na bieżąco orzecznictwo
Po drugie, z wyroku TSUE wynika, że prawo UE stoi na przeszkodzie, aby przy określeniu momentu rozpoczęcia biegu terminu przedawnienia uwzględniać dzień, w którym krajowy Sąd Najwyższy orzekł w przedmiocie nieuczciwego charakteru warunków umów konsumenckich lub w którym TSUE dokonał wykładni dyrektywy konsumenckiej. Nie można bowiem wymagać od przeciętnego konsumenta dostatecznie uważnego i regularnego zapoznawania się z orzeczeniami krajowego SN i by na podstawie tego ustalał, czy warunki jego umowy są nieuczciwe. – Ta zasada dotyczy także wyroków TSUE, tym bardziej że nie wypowiada się on w przedmiocie nieuczciwego charakteru poszczególnych warunków, zostawiając tę ocenę sądowi krajowemu – wskazał TSUE.
Sygnatura sprawy C-679/24