Pięć osób zginęło w dzielnicy mieszkalnej na południu obwodu rostowskiego, na południowym zachodzie kraju – poinformował gubernator Jurij Slusar na Telegramie.

Trzy osoby zginęły w obwodach: biełgorodzkim, kurskim i moskiewskim, a kolejne trzy na terytoriach ukraińskich kontrolowanych przez Rosję – podała AFP.

Ogień i ewakuacja pod Moskwą. Cel nie był przypadkowy

W Podolsku pod Moskwą ukraińskie bezzałogowce zaatakowały magazyn należący do rosyjskiego giganta e-commerce Wildberries. „Pracowaliśmy spokojnie. Rozpoczęła się ewakuacja, wyszedłem. Doszło do ataku. Wiele osób straciło pracę” – powiedział agencji AFP jeden z pracowników.

Obiekty Wildberries są atakowane przez ukraińskie drony od 18 lipca. W ocenie władz w Kijowie są one uzasadnionymi celami wojskowymi, ponieważ służą do zaopatrywania rosyjskiej armii na froncie. Na platformie Wildberries można kupić m.in. wyposażenie dla rosyjskich żołnierzy, w tym kamizelki kuloodporne i hełmy. Zdaniem ukraińskiego portalu Dialog Wildberries pomaga ponadto armii w pozyskiwaniu towarów objętych zachodnimi sankcjami.

Rosyjskie ministerstwo obrony przekazało, że w nocy z soboty na niedzielę w całym kraju zestrzelono 822 ukraińskie drony.

Czytaj więcej

Rosjanie stracili unikalną i cenną broń. Spektakularny atak Ukrainy

Odwet i tragiczny bilans po stronie Ukrainy

W Ukrainie w niedzielę rosyjskie drony i pociski zabiły łącznie pięć osób. Dwie zginęły w hucie ArcelorMittal w Krzywym Rogu, w środkowej części kraju. Zakład, jeden z największych producentów stali w Ukrainie, ogłosił częściowe zawieszenie pracy.

Dwie osoby zostały zabite w Zaporożu (na południu kraju), a jedna w Sumach (na północnym wschodzie).

Ukraina i Rosja od miesięcy nasilają ataki dalekiego zasięgu, powodując rosnącą liczbę ofiar wśród ludności cywilnej. Inicjatywy dyplomatyczne utknęły w martwym punkcie, a postępy na linii frontu stały się rzadkością – podkreśla AFP.