Sygnały, iż Rosja – chcąc rozstrzygnąć na swoją korzyść wojnę na Ukrainie – zamierza eskalować działania przeciwko państwom NATO, pojawiają się od wiosny tego roku. O możliwości takiej informują zachodnie wywiady, sygnalizują ją też przywódcy państw Zachodu. Eskalacja nie musi mieć formy regularnych działań zbrojnych, bardziej prawdopodobne jest zaostrzenie wojny hybrydowej, zintensyfikowanie cyberataków czy zwiększenie liczby aktów dywersji w państwach NATO. 

Do sprawy odniósł się ukraiński wojskowy, gen. Wiktor Nazarow. Mówił między innymi o Polsce oraz o tym, dlaczego nasz kraj może być celem rosyjskich prowokacji. 

Czytaj więcej

Putin mówił o „łamaniu praw” rosyjskojęzycznych. Analityk wskazał najbardziej zagrożony kraj

Węzeł strategiczny dla Kijowa. Granica o kluczowym znaczeniu

Wojskowy w rozmowie z ukraińską telewizją internetową Espreso TV zauważył, że „Polska jest jedynym krajem NATO, który ma bardzo długą granicę państwową z Ukrainą, przez którą realizowane są dostawy całej pomocy udzielanej nam przez partnerów”.

– Trwa to już ponad cztery lata. Przez żadną inną granicę ani przez żadne inne państwo nie otrzymujemy tak dużej pomocy – powiedział gen. Wiktor Nazarow.

Czytaj więcej

Marek Kozubal: Jak Rosja może uderzyć w Polskę. Sięgnie po sprawdzone metody

Dwa kierunki potencjalnej eskalacji. Czynnik geograficzny

Jak ocenił ekspert, dodatkowo nasz kraj graniczy z Białorusią, będącą sojusznikiem Federacji Rosyjskiej – Moskwa ma więc możliwość działania między innymi z terytorium Białorusi.

– Ponadto Polska graniczy bezpośrednio z Federacją Rosyjską, a dokładnie z obwodem królewieckim – stwierdził generał. – Stwarza to dodatkowe możliwości eskalacji prowokacji i potencjalnych zagrożeń – dodał. 

Jak zaznaczył wojskowy, jego zdaniem położenie geograficzne Polski może wyjaśniać, dlaczego Rosja wybrała nasz kraj do testowania prowokacji.