Gazeta przypomniała, że podczas spotkania prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego i premiera Belgii Alexandre'a de Croo w 2024 r. w Brukseli szef belgijskiego rządu oświadczył, że przekaże Ukrainie walczącej z rosyjską inwazją swoją flotę myśliwców F-16.

Pierwsze maszyny według wstępnych deklaracji miały być dostarczone już w 2025 r., jednak, jak podkreślił „Le Soir”, do tej pory żadna nie trafiła do Ukrainy.

Kiedy pierwsze myśliwce trafią do Kijowa? 

Według informacji gazety, które potwierdził belgijski resort obrony, zastrzegając, że są to sugerowane terminy, do końca tego roku do Kijowa ma trafić siedem myśliwców; cztery z nich są obecnie wykorzystywane do szkolenia ukraińskich serwisantów, a reszta pozostaje operacyjna. W 2027 r. ma do nich dołączyć kolejne pięć maszyn i rok później cztery samoloty. Ponadto w 2029 r. reszta maszyn – 27 samolotów – ma służyć w ukraińskich siłach powietrznych.

Czytaj więcej

Belgia ma przekazać Ukrainie kilkadziesiąt myśliwców F-16

„Większość tych maszyn jest u kresu żywotności, a część z nich już nie może latać. Niemniej ich silniki i inne części mogą być przydatne dla innych F-16, które zostały przekazane przez państwa UE” – powiedział dziennikowi generał Bernard Phaleg, odpowiedzialny za zabezpieczenie materiałowe belgijskiej armii.

„Le Soir” wyjaśnił, że przekazanie maszyn Ukrainie jest zależne od dostaw myśliwców F-35 z USA zamówionych przez Brukselę. „Bo jeśli zabierzemy F-16, to jesteśmy nadzy” – ocenił w ostatnim czasie dowódca belgijskiej armii generał lotnictwa Frederik Vansina.

Do tej pory belgijskie siły powietrzne uzyskały cztery z 34 już zamówionych myśliwców. Ostatni zamówiony przez Brukselę samolot ma trafić do Belgii w 2030 r.