mBank S.A. pozwał małżonków frankowiczów którzy zaciągnęli w 2007 r. kredyt waloryzowany kursem CHF, domagając się zwrotu udostępnionego im kapitału kredytu 

oraz wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Na wypadek nieuwzględnienia tych żądań domagał dokonania waloryzacji sądowej i uznania, że bankowi należy się dodatkowa kwota wynikające z istotnej zmiany siły nabywczej pieniądza.

Czytaj więcej:

Finanse Sądy chronią nie tylko konsumentów. Firmy-frankowicze testują spłaty

Pro

Pozwani są członkami pozwu zbiorowego prowadzonego przez Miejskiego Rzecznika Konsumentów w Warszawie przeciwko mBankowi o stwierdzenie nieważności ponad 1700 umów, który jest obecnie rozpatrywany przez Sąd Apelacyjny w Łodzi.

mBank wystąpił z tym powództwem niejako z „ostrożności”, gdyby w sprawie łódzkiej doszło do stwierdzenia nieważności umowy. Zdaniem mBanku w razie upadku umowy powinno dojść do wzajemnego zwrotu świadczeń, a także korzyści, jaką kredytobiorca osiągnął z tego, że otrzymał kapitał kredytu i wykorzystał go na nabycie nieruchomości. Korzyść ta ma według mBanku odpowiada zaoszczędzonym przez konsumenta wydatkom na pozyskanie kredytu w złotych.

Pełnomocnicy pozwanych mecenasi Wojciech Adamski i Wojciech Luty argumentowali z kolei, że żądanie banku o zwrot kapitału jest przedawnione a roszczenie o tzw. wynagrodzenie za korzystanie z kapitału w ogóle nie istnieje i nie ma oparcia w przepisach prawa krajowego i unijnego.

SO w osobie sędzia Anna Baran podzielił tę argumentację i powództwo banku oddalił w całości. SO uznał, że zarzut przedawnienia roszczenia o zwrot kapitału jest zasadny, gdyż frankowicze swoje roszczenia zgłosili w 2017 r. przed sądem łódzkim domagając się ustalenia nieważności umowy, co jest ewidentnym sygnałem, że nie chcieli utrzymania umowy frankowej. A zatem od tego momentu rozpoczął bieg trzyletni termin przedawnienia roszczeń Banku. SO uznał też, że wynagrodzenie za korzystanie z kapitału nie jest znane polskiemu prawu, a regulacje unijne nie tylko chronią konsumenta, ale też mają charakter represyjno-sankcyjny dla banku stosującego abuzywne klauzule.

- Wyrok ma szczególne znaczenie, gdyż coraz częściej banki kreują żądania o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału, orzecznictwo w tym zakresie dopiero się kształtuje, a omawiane zagadnienie będzie rozpatrywane przez TSUE już w październiku br . Jest to jedno z pierwszych orzeczeń, jeśli nie pierwsze, w którym sąd uznał za przedawnione roszczenia banku o zwrot wypłaconego kapitału - wskazują mecenasi Adamski i Luty.

- Zgadzam się z SO, że polskie prawo nie przewiduje wynagrodzenia za korzystanie z cudzego kapitału a jedynie za opóźnienie w zwrocie - mówi "Rz" mec. Marcin Szymański.

Sygn. akt I C 1386/22