Kredytobiorcy mogą to zrobić za pośrednictwem warszawskiego rzecznika praw konsumentów. Chodzi o osoby, które zaciągnęły kredyty na mieszkanie we frankach szwajcarskich w latach 2005 – 2006 w Multibanku czy mBanku (należących do grupy BRE).

Grupa 776 niezadowolonych klientów wytoczyła bankowi proces za to, że zbyt późno, za mało albo nawet w ogóle nie obniżał rat kredytów, choć w tym czasie malała stopa LIBOR.

Sprawa toczy się w sądzie okręgowym w Łodzi. Ale reprezentantem całej grupy jest warszawski miejski rzecznik konsumentów. I to on teraz  przez dwa miesiące (do 31 marca) przyjmuje wnioski o przyłączenie się do pozwu.

Pozew zbiorowy to jednak dopiero początek drogi do odzyskania swoich pieniędzy.

Sąd ma ustalić interpretację zapisów o zmianie oprocentowania wynikających z umowy z BRE Bankiem. Jeśli uzna, że bank rzeczywiście miał obowiązek zmieniać wysokość rat, to każdy kredytobiorca będzie mógł – już indywidualnie – dochodzić zwrotu pieniędzy.

Do grupy pozywającej bank może przystąpić każdy,  kto w umowie kredytowej, podpisanej przed wrześniem 2006 r. ma klauzulę regulującą zasady oprocentowania kredytów tzw. starego portfela. Dołączenie do procesu opłaca się osobom, które mają wysokie kredyty i „nadpłaciły" niesłusznie więcej niż 4,5 tys. zł, ponieważ na członków pozwu będzie musiał rozłożyć się koszt wynajęcia adwokatów kancelarii Wierzbowski Eversheds – ok. 2,5 tys. zł za pierwszą instancję i 1,9 tys zł za drugą, w przypadku odwołania.