Rosną obawy o bezpieczeństwo satelitów wykorzystywanych przez zachodnie państwa do celów wojskowych. Szczególny niepokój budzą działania Rosji, której urządzenia wykonują niepokojące manewry w pobliżu komercyjnych satelitów dostarczających informacje m.in. Ukrainie. Eksperci ostrzegają, że tego rodzaju operacje mogą świadczyć o zdolnościach do zakłócania pracy innych urządzeń, a nawet ich uszkadzania.

Rosyjski satelita zbliżył się do zachodniego urządzenia. Ekspert mówi o możliwej próbie ataku

Rosyjski satelita wojskowy Kosmos 2612 w połowie października zbliżył się na odległość mniejszą niż kilometr do satelity X36, należącego do fińskiej firmy ICEYE – podaje agencja Reutera. Przedsiębiorstwo to dostarcza obrazy radarowe zachodnim rządom i siłom zbrojnym, w tym Ukrainie. Zdaniem ekspertów zajmujących się bezpieczeństwem incydent ten może świadczyć o testowaniu przez Rosję zdolności do przeprowadzania ataków na inne obiekty znajdujące się na orbicie.

Amerykański podsekretarz stanu Thomas DiNanno, komentując zdarzenie w serwisie X, stwierdził, że rosyjski satelita celowo wykonywał niebezpieczne manewry w bezpośrednim sąsiedztwie komercyjnego urządzenia. Jak ocenił, działania te były zgodne z charakterystyką operacji prowadzonych z wykorzystaniem broni orbitalnej.

Trzech specjalistów zajmujących się przestrzenią kosmiczną, którzy rozmawiali z agencją Reutera, wskazało zaś, że był to jeden z przypadków największego znanego zbliżenia rosyjskiego satelity wojskowego do komercyjnego urządzenia na niskiej orbicie okołoziemskiej. – Wygląda to na próbę ataku – powiedział Greg Gillinger, starszy analityk ds. przestrzeni kosmicznej w amerykańskiej firmie Integrity ISR, która prowadzi szkolenia dla amerykańskich sił kosmicznych. – To najbardziej agresywna postawa Rosji w zakresie zagrażania satelitom innych państw, jaką dotychczas widziałem – dodał ekspert.

Rosyjskie Ministerstwo Obrony nie odpowiedziało na prośbę agencji Reutera o komentarz. Moskwa wielokrotnie ostrzegała już jednak, że zachodnie satelity komercyjne wspierające Ukrainę mogą zostać uznane za cele działań odwetowych.

Czytaj więcej

USA: Rosja w ubiegłym tygodniu umieściła broń na orbicie

Kosmos 2612 zbliżył się do satelity ICEYE na mniej niż kilometr. Jak przebiegały rosyjskie manewry?

Według amerykańskiej firmy Slingshot Aerospace, zajmującej się analizą danych wywiadowczych dotyczących przestrzeni kosmicznej, Kosmos 2612 jest publicznie klasyfikowany jako satelita przeznaczony do inspekcji i obsługi innych obiektów na orbicie. To jeden z sześciu satelitów wojskowych wystrzelonych przez Rosję w kwietniu.

Jak informowali analitycy, już w maju Rosja umieściła cztery z tych urządzeń w pobliżu satelity X36. Firma ICEYE zdecydowała się później zmienić położenie swojego urządzenia, co doprowadziło do kolejnych rosyjskich manewrów. O przebiegu tych działań mówił Reutersowi we wrześniu dyrektor generalny ICEYE Rafał Modrzewski.

Na początku października Kosmos 2612 znajdował się kilkaset kilometrów za satelitą X36. W ciągu następnych dni rosyjskie urządzenie zaczęło jednak gwałtownie zmniejszać dzielącą je odległość. Około połowy miesiąca oba satelity znalazły się w odległości mniejszej niż kilometr od siebie. Część analityków szacowała, że dystans ten mógł wynosić zaledwie kilkaset metrów lub nawet mniej.

Według Gillingera rosyjski satelita oddalił się później od X36 na około 400 kilometrów. Ekspert, który wcześniej służył jako oficer wywiadu amerykańskich sił powietrznych i monitorował działania rosyjskich urządzeń orbitalnych, uważa, że manewry te mogły służyć sprawdzeniu zdolności do przeprowadzenia ataku kinetycznego, czyli fizycznego oddziaływania na inny obiekt. Jak wyjaśnił, tak bliskie podejście do satelity nie byłoby konieczne ani do zbierania informacji wywiadowczych, ani do prowadzenia zakłóceń elektronicznych.

Czytaj więcej

Tajny rosyjski satelita „nie jest już operacyjny”. Wywoływał spore obawy

Dwa kolejne rosyjskie satelity zmierzają w kierunku urządzenia X37

Niepokój ekspertów budzą również działania dwóch innych rosyjskich satelitów należących do tej samej grupy co Kosmos 2612. Według Gillingera urządzenia te przemieszczają się obecnie w kierunku orbity kolejnego satelity firmy ICEYE, oznaczonego jako X37.

Amerykańska firma COMSPOC, specjalizująca się w monitorowaniu obiektów kosmicznych, również potwierdziła, że położenie obu rosyjskich satelitów staje się coraz bardziej dogodne do wykonania manewru zbliżenia do X37.

Z publicznie dostępnych katalogów obiektów kosmicznych wynika, że zarówno X36, jak i X37 są satelitami zarejestrowanymi w Stanach Zjednoczonych.

Działania rosyjskich urządzeń wzbudzają coraz większe obawy o bezpieczeństwo komercyjnych sieci satelitarnych, które odgrywają rosnącą rolę w operacjach wojskowych. Incydent nastąpił po kilku miesiącach aktywności rosyjskich satelitów w pobliżu urządzeń ICEYE.

Przedstawiciele władz państw zachodnich ostrzegali wcześniej, że tego rodzaju manewry świadczą o posiadaniu przez Rosję zdolności, które mogłyby zostać wykorzystane do zagrożenia komercyjnym sieciom satelitarnym lub zakłócenia ich działania. Dotyczy to również systemów należących do firmy SpaceX Elona Muska.

Czytaj więcej

Rosja pokazała, że może zapolować na polskie satelity

Niemiecki dowódca ostrzega przed zagrożeniem. Nie ma jednak dowodów na przygotowania do ataku

Generał dywizji Michael Traut, dowódca niemieckich sił kosmicznych, w rozmowie z agencją Reutera podkreślił, że bliskie podejście jednego satelity do drugiego może służyć różnym celom, zależnie od możliwości technicznych danego urządzenia. Jak wyjaśnił, takie manewry mogą być wykorzystywane do inspekcji, obserwacji lub zakłócania działania innych obiektów orbitalnych. – Musimy zatem brać pod uwagę całe spektrum możliwych skutków, od tymczasowego zakłócenia działania satelity po jego trwałe unieruchomienie – powiedział.

Niemiecki dowódca zaznaczył jednocześnie, że sama zdolność do wykonywania podobnych manewrów nie stanowi dowodu na to, że Rosja przygotowywała lub ćwiczyła atak. Podkreślił również, że na podstawie publicznie dostępnych danych dotyczących orbit satelitów nie można jednoznacznie ustalić celu przeprowadzonych operacji.

Czytaj więcej

USA informują sojuszników, że Rosja może wkrótce umieścić broń atomową na orbicie

Rosną napięcia w przestrzeni kosmicznej. USA i Rosja rozwijają zdolności militarne

Incydent z udziałem rosyjskiego satelity wpisuje się w szerszy kontekst rosnącej rywalizacji militarnej w przestrzeni kosmicznej. Największe mocarstwa przygotowują się na możliwość rozszerzenia przyszłych konfliktów zbrojnych również na orbitę okołoziemską.

Stany Zjednoczone niedawno oficjalnie przyznały, że rozmieściły broń na orbicie. Z kolei dowódca amerykańskich sił kosmicznych informował wcześniej w tym roku, że Rosja umieściła w przestrzeni kosmicznej broń znajdującą się w zasięgu satelitów o kluczowym znaczeniu dla bezpieczeństwa narodowego USA.

Andrew Turner, konsultant ds. przestrzeni kosmicznej i emerytowany wysoki rangą oficer brytyjskich sił powietrznych, ocenił w rozmowie z Reutersem, że działania Kosmosu 2612 znacząco zwiększają zagrożenie dla innych urządzeń orbitalnych. Zdaniem eksperta tak bliskie zbliżenie rosyjskiego satelity do X36 wyraźnie zwiększa prawdopodobieństwo ataku – zarówno w wyniku celowego działania, jak i niezamierzonej interakcji między obiektami.

Pomimo obaw związanych z rosyjskimi manewrami firma ICEYE zapewnia, że satelita X36 nadal realizuje swoje zadania.