Strach ma powód, lęk go nie potrzebuje

Strach dotyczy realnego zagrożenia. Lęk zagrożenia wyobrażonego: przed krytyką, odrzuceniem, utratą twarzy. Do klasycznej trójki reakcji: walcz, uciekaj, zastygnij, Kowalewska dokłada czwartą, w pracy najczęstszą: zadowalaj. Skoro lęk dotyczy relacji, ratowanie relacji staje się strategią przetrwania kosztem mówienia prawdy.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Firmy mają lukę w przygotowaniu do walki z luką płacową

Ciało mówi wcześniej niż głowa

Napięte dłonie, potem głowa, na końcu stopy – to pierwsza warstwa objawów. Druga to suchość w ustach i przyspieszone bicie serca. Trzecia: mgła przed oczami, tunelowe widzenie, luki w pamięci. Dosłownie. Z raportu Fundacji Nowe Przestrzenie „Ile kosztuje milczenie?” wynika, że 16 proc. pracujących w zespołach, będąc w lęku, nie pamięta, o czym była mowa na spotkaniu, a wśród osób o niskim poczuciu bezpieczeństwa psychologicznego już 28 proc. Niemal jedna trzecia uczestników spotkania może wyjść z niego, nie wnosząc nic.

Czytaj więcej

Praca hybrydowa to nowa rzeczywistość. Ale nie wszystkim się to podoba

Ostrzeżenie dla liderów: procedury nie działają przez strach

Raport pokazuje skalę problemu: tylko 29 proc. pracowników w Polsce deklaruje wysokie poczucie bezpieczeństwa psychologicznego, a 31 proc. pracuje w permanentnym lęku. 42 proc. uważa, że błąd zostanie użyty przeciwko nim. Dlatego trafia do podziemia, a nie do przełożonego. Cena bywa konkretna: raport opisuje przypadek lidera, który w pewnej sytuacji sam poczuł się niewystarczająco bezpiecznie, by się odezwać i to jedno milczenie kosztowało firmę 400–800 tys. zł. Kowalewska dodaje ostrzeżenie z perspektywy gabinetu psychoterapeutycznego: szkolenia z innowacji czy otwartej komunikacji są bezcelowe, dopóki zespół funkcjonuje w trybie przetrwania. Ciało zajęte regulacją lęku nie ma zasobów na uczenie się.

Czytaj więcej

Polacy są wykończeni pracą. Najbardziej cierpi grupa, której nikt nie podejrzewał

Co może zrobić lider już dziś

Pierwszy krok to nazwać: „jestem w lęku”. Drugi to oddech: zdrowy jest przeponowy, wydech dłuższy od wdechu. Trzy świadome oddechy w trakcie spotkania zwykle wystarczą, by napięcie opadło. Kowalewska poleca to liderom wprost jako narzędzie do stosowania na żywo, nie tylko w gabinecie. Przy głębokich traumach potrzebna jest psychoterapia, bo mechanizm działa poza świadomością. Ostatnia, najprostsza zmiana dotyczy języka: nie „zdenerwowałeś mnie”, lecz „jestem zdenerwowana, co mogę z tym zrobić”. To początek odpowiedzialności emocjonalnej i, jak pokazują liczby, także oszczędności rzędu setek tysięcy złotych.

Podcast powstał we współpracy z Fundacją Nowe Przestrzenie. Raport „Ile kosztuje milczenie?", przygotowany przez fundację we współpracy z Ipsos Polska, można pobrać tutaj.

Zachęcamy do odsłuchania poprzednich odcinków podcastu.