Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych, podpisał się w środę pod Kartą Inkluzywnego Pracodawcy SPP (Spółek Skarbu Państwa), która ma potwierdzić ich zobowiązanie do rozwijania kultury organizacyjnej opartej na szacunku i równych szansach. Zgodnie z oczekiwaniem MAP, spółki z udziałem SP mają się stać dla rynku wzorem do naśladowania jako nowoczesne miejsca pracy przyjazne i dostępne dla wszystkich, w tym dla osób z niepełnosprawnościami (OZN).

– Chcemy, by spółki SP były liderami zmiany, by wyznaczały standardy nowoczesnego zarządzania – podkreślała Diana Dębowczyk, dyrektorka biura ministra i przewodnicząca Zespołu ds. Równego Traktowania działającego przy szefie MAP, podczas środowej konferencji „Biznes bez barier” zorganizowanej przy współpracy z Eneą. Jej prezes, Grzegorz Kinelski, jako pierwszy z szefów SSP podpisał się pod Kartą Inkluzywnego Pracodawcy, podkreślając, że rozmowa o biznesie bez barier to de facto rozmowa o jakości zarządzania i przyszłości nowoczesnych organizacji. W jego ślady poszli obecni na konferencji przedstawiciele 30 innych spółek SP.

Słaba ocena spółek SP

Na razie jednak inkluzywność, czyli otwartość na różnorodnych pracowników, przy zapewnieniu im równych szans, bezpieczeństwa psychicznego i dostosowanych do ich potrzeb warunków pracy, nie jest mocną stroną firm z udziałem Skarbu Państwa, co pokazało badanie, które na zlecenie Fundacji Enea – Energia Wspólnoty przygotowała firma doradcza Better.

Według badania, które w sierpniu objęło 659 pracowników i 150 osób z niepełnosprawnością (w tym także osoby pracujące), co prawda większość, bo 68 proc. ankietowanych ocenia, że państwo oraz państwowe firmy i instytucje wyznaczają standardy zatrudniania OZN dla całego rynku, ale ta opinia nie obejmowała spółek SP.

Odpowiadając na pytanie o pracodawców najlepiej przygotowanych do zatrudniania osób z niepełnosprawnościami, uczestnicy badania najczęściej wskazywali urzędy i instytucje (41 proc.) oraz firmy państwowe (23 proc.), lecz z wyłączeniem spółek z udziałem Skarbu Państwa. SSP wskazywano najrzadziej (9 proc.) – znacznie rzadziej niż firmy prywatne, w tym zwłaszcza te duże (17 proc.).

Niezbyt równe szanse na zatrudnienie

Jak zwracała uwagę Ewa Suszek, ekspertka Better, chociaż ok. 10 proc. pracujących Polaków deklaruje jakąś niepełnosprawność, to 2 proc., czyli co piąty z nich nie informuje o tym pracodawcy. Ci najczęściej wiedzą o najbardziej  widocznej niepełnosprawności ruchowej, a dużo rzadziej o problemach neurorozwojowych czy chorobach przewlekłych (np. cukrzycy).

Nie bez powodu, skoro 60 proc. badanych uważa, że pracodawcy niechętnie zatrudniają OZN, obawiając się kłopotów i kosztów, a jeszcze większa grupa (71 proc.) uważa, że pracodawcy zbyt często zakładają niższą wydajność pracowników z niepełnosprawnościami.

Czytaj więcej

Praca hybrydowa to nowa rzeczywistość. Ale nie wszystkim się to podoba

Wprawdzie widać pozytywną zmianę – aż 77 proc. uczestników badania wskazało, że nastawienie pracodawców stopniowo się poprawia. Jednak mniej niż połowa badanych (49 proc.) wierzy, że kandydat z niepełnosprawnością ma w rekrutacji podobne szanse, jak pozostali kandydaci. Może to zmienić demografia, która już teraz wymusza większą otwartość pracodawców na różnorodnych kandydatów.

Dodatkową zachętą do zmian ma być nowy rządowy program Dostępność 2.0, opracowywany w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej, który ma być wdrażany już w przyszłym roku. Jak zaznaczała Paulina Tarsa, koordynator do spraw dostępności w MFiPR, wśród przewidzianych w projekcie programu działań jest m.in. zwiększenie budżetu Funduszu Dostępności i wprowadzenie finansowych i fiskalnych zachęt dla MŚP, które mają zachęcić biznes do wdrażania zasad dostępności – także w usługach i w produktach firm. Projekt programu przewiduje też wprowadzenie kryterium dostępności przy przyznawaniu dotacji i funduszy celowych.