Materiał powstał przy współpracy z JTI Polska

Konieczność zagospodarowania odpadów komunalnych przyczyniła się do powstania w Polsce kilkunastu mniejszych i większych instalacji termicznego przekształcania odpadów komunalnych – ITPOK. Poza zagospodarowaniem odpadów, co jest najważniejszym celem, instalacje te pozwalają także dostarczyć miastom niskoemisyjny prąd i energię elektryczną.

Samorządy stawiają na spalarnie

Jednym z wiodących przykładów jest tu działająca od kilku lat krakowska spalarnia. Zakład Termicznego Przekształcania Odpadów w 2025 r. przetworzył 218 825 ton odpadów nienadających się do ponownego wykorzystania. Przepracował ponad 8 tys. godzin, co jest wynikiem świadczącym o jego dobrej kondycji technicznej. Podczas spalania odpadów obie linie produkcyjne wyprodukowały 67 680 MWh energii elektrycznej oraz prawie 1,249 mln GJ ciepła, z czego ponad 330 tys. GJ wytworzyła instalacja odzysku ciepła ze spalin.

Instalacje tego typu są wspierane przez Ministerstwo Energii oraz Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ), które uwzględniają ITPOK w energetycznych analizach prognostycznych, w tym też w najnowszym projekcie aktualizacji Krajowego Planu na rzecz Energii i Klimatu. To źródło może w zależności od lokalizacji pomóc w szybszym odchodzeniu od paliw kopalnych. Z danych MKiŚ wynika, w 2025 r. moc osiągalna netto elektrociepłowni na odpady wynosi 117 MW i będzie wolno, ale rosła do 146 MW w 2030 r., 171 MW w 2035 r. i do 194 MW w 2040 r. Ministerstwo przewiduje nieznaczny wzrost wykorzystania odpadów komunalnych i przemysłowych do celów energetycznych, wynikający z założenia realizacji rozpoczętych inwestycji w spalarnie odpadów w największych polskich miastach. Przykładem jest PGE Energia Ciepła SA Oddział Elektrociepłownia w Rzeszowie – producent ciepła i energii zaspokajający potrzeby cieplne ok. 65 proc. mieszkańców Rzeszowa. Oddział dysponuje obecnie zainstalowaną mocą elektryczną wynoszącą 141 MWe oraz cieplną – 528 MWt. Częścią elektrociepłowni jest ITPOK.

Niemniej w obliczu konieczności zastąpienia bloków węglowych czystszymi źródłami energii oraz niemożności poddania recyklingowi części tych odpadów ich spalanie wydaje się być wręcz konieczne.

Nadal to jednak jest alternatywa dla paliw kopalnych, bo 42 proc. emisji CO2 mającej źródło w termicznym przetwarzaniu odpadów komunalnych klasyfikuje się jako emisje ze źródeł odnawialnych ze względu na wysoką zawartość frakcji biologicznej (odnawialnej), a każda jednostka musi być wyposażona w systemy oczyszczania spalin i jest objęta wymogami w zakresie emisji. Szacunki pokazują redukcję emisji o 25–50 proc. na megawatogodzinę wyprodukowanej energii elektrycznej.

W Polsce może jeszcze powstać od 10 do 20 spalarni odpadów, które będą w stanie skonsumować efektywnie po ok. 100 tys. ton odpadów.

Obecnie działa takich instalacji kilka, poza Olsztynem także w: Krakowie, Bielsku-Białej, Rzeszowie, Poznaniu i Szczecinie. Niedługo ruszy w Gdańsku oraz w Warszawie. W Polsce istnieje Krajowy Plan Gospodarowania Odpadami 2028, który określa krajowe cele i strategie zarządzania odpadami, natomiast identyfikacja konkretnych lokalizacji jest zadaniem planów regionalnych – wojewódzkich planów gospodarki odpadami dla poszczególnych województw.

Spalarnie w obliczu zmian prawa

Szansę na rozwój spalarni może dać polskie prawo. 12 października 2026 r. w Senacie RP odbyło się pierwsze czytanie senackiego projektu nowelizacji ustawy – Prawo energetyczne, które otwiera drogę do uznania ciepła odzyskiwanego w instalacjach termicznego przekształcania odpadów za pełnoprawne ciepło odpadowe. Podczas posiedzenia głos zabrał m.in. wiceminister energii Konrad Wojnarowski, który pozytywnie ocenił kierunek projektu. Zadeklarował pełne poparcie Ministerstwa Energii po uwzględnieniu doprecyzowań redakcyjnych zgodnych z unijnymi przepisami oraz ustawą o odnawialnych źródłach energii i odpadach.

Za projektem opowiedzieli się również przedstawiciele Biura Legislacyjnego, a także kluczowe organizacje branżowe i samorządowe – m.in. Izba Gospodarcza „Ciepłownictwo Polskie”, Polskie Towarzystwo Energetyki Cieplnej oraz Unia Metropolii Polskich, która potwierdziła szerokie poparcie dla inicjatywy. Strona rządowa nie zgłosiła zastrzeżeń do merytorycznej zawartości poprawek.

Problemem mogą być jednak emisje gazów cieplarnianych związane ze spalaniem odpadów, co w kontekście włączenia tego rodzaju instalacji do systemu EU ETS od 2026 r. może być czynnikiem hamującym szersze wykorzystanie odpadów do celów energetycznych. MKiŚ pracuje na rzecz wyłączenie spalarni z tych regulacji.

–Bartłomiej Sawicki

Komentarz JTI Polska

Fabryka JTI Polska w Starym Gostkowie

Fabryka JTI Polska w Starym Gostkowie

Foto: Mat. pras.

W czerwcowej ocenie polskiej gospodarki Rada UE wskazała, że wysokie ceny energii elektrycznej osłabiają konkurencyjność przedsiębiorstw.

To sprawia, że modernizacja infrastruktury i inwestycje w OZE stają się nie tylko elementem realizacji celów klimatycznych, ale też sposobem ograniczania ryzyka i stabilizowania kosztów. Własna instalacja nie zastępuje tradycyjnie pozyskiwanej energii, pozwala jednak zmniejszyć koszt jej zakupu i ekspozycję na wahania cen.

Początek sezonu grzewczego kieruje uwagę przedsiębiorstw na ceny energii i bezpieczeństwo dostaw. Dla przemysłu liczy się dziś nie tylko koszt prądu, lecz także możliwość ograniczenia zależności od zewnętrznych dostawców.

Zintegrowany „Raport JT Group 2026” wskazuje, że w 2025 r. grupa, do której należy JTI, ograniczyła emisje gazów cieplarnianych związane z własną działalnością i zakupioną energią o 37 proc. względem 2019 r. Rok wcześniej redukcja wynosiła 32 proc. Roczna emisja spadła z 500 tys. ton ekwiwalentu CO2 w 2024 r. do 464 tys. ton w 2025 r.

Jednocześnie udział energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych wzrósł z 43 do 51 proc. Oznacza to, że grupa już w 2025 r. przekroczyła poziom 50 proc., który wyznaczyła jako cel na 2030 r. Za tym wynikiem stoją m.in. poprawa efektywności energetycznej zakładów, zakup zielonej energii i rozwój własnych instalacji.

Ponad 40 mln zł zainwestowanych w Polsce

Jak pokazują wyniki JT Group za 2025 r., inwestycje w odnawialne źródła energii przynoszą korzyści środowiskowe i biznesowe. Ważną rolę odgrywa w tym polski projekt JTI w Starym Gostkowie. Mowa o farmie fotowoltaicznej, która została uruchomiona w kwietniu 2025 r. przy największym kompleksie produkcyjnym JTI na świecie. Inwestycja kosztowała ponad 40 mln zł. Instalacja o mocy 14 MWp leży na niemal 16 hektarach.

Według założeń ma pokrywać ponad 20 proc. rocznego zapotrzebowania na prąd czterech miejscowych fabryk, ograniczając pobór energii z sieci o ponad 14 GWh rocznie. To ilość odpowiadająca rocznemu zużyciu około 2,5 tys. gospodarstw domowych.

Około 80 proc. tutejszej produkcji trafia do ponad 70 krajów. Firma zatrudnia w Polsce blisko 4 tys. osób, a inwestycje infrastrukturalne wspierają długofalową działalność przemysłową i miejsca pracy.

Odporność buduje się z wyprzedzeniem

Fotowoltaika nie zapewnia pełnej niezależności; jej wydajność zależy od pogody i pory roku, dlatego korzyści należy oceniać w bilansie całorocznym. Istotne jest jednak już to, że własne źródła energii zwiększają dywersyfikację dostaw i mogą ułatwiać planowanie kosztów oraz kolejnych inwestycji.

Przykład JT Group pokazuje, że ESG nie musi być odrębnym celem wobec potrzeb biznesu. Gdy staje się częścią decyzji o infrastrukturze, kosztach i zarządzaniu ryzykiem, wzmacnia konkurencyjność przedsiębiorstwa. Odporność na przyszłe kryzysy energetyczne buduje się bowiem na długo przed ich nadejściem. ∑

JTI Polska zainwestowało w Polsce łącznie 1,4 mld dol. amerykańskich i zatrudnia w kraju blisko 4000 osób. Działalność firmy obejmuje kompleks fabryk, międzynarodowe centrum usług wspólnych oraz biuro handlowe. Łącząc wszystkie te obszary, JTI w Polsce tworzy miejsca pracy o zróżnicowanym profilu i wspiera rozwój szerokiej gamy kompetencji zawodowych. Skala inwestycji oraz zatrudnienia pokazuje znaczenie obecności JTI dla polskiej gospodarki i długoterminowy charakter zaangażowania firmy w Polsce.

Materiał powstał przy współpracy z JTI Polska