– Telefonów już dawno nie wolno przynosić (na spotkania z Putinem), teraz jeszcze zabronili zegarków: zarówno elektronicznych, jak i mechanicznych – w rozmowie z niezależnym portalem „Możem objasnit” opisuje atmosferę na Kremlu jeden z wyższych rangą rosyjskich urzędników.

Zaskakująca informacja sprawiła, że niezależni rosyjscy dziennikarze przejrzeli dziesiątki godzin nagrań ze spotkaniami Władimira Putina i okazało się, że mniej więcej od połowy kwietnia jego goście rzeczywiście nie mają zegarków. On sam zresztą też. Nowe zasady bezpieczeństwa nie dotyczą jedynie ludzi, których rosyjski lider zna od dawna i ufa im – oni nie muszą ich zdejmować.

Zamach bombowy w Moskwie i zniknięcie Władimira Putina

Nowa fala histerii na Kremlu zaczęła się nie z powodu wojny z Ukrainą i uderzeń dronów na Moskwę, lecz zabicia w rosyjskiej stolicy pod koniec grudnia generała Faniła Sarwarowa, szefa wydziału operacyjnego Sztabu Generalnego rosyjskiej armii. Zginął od wybuchu bomby podłożonej pod jego samochodem na parkingu przed własnym domem.

Specjalna narada „mundurowych” zwołana na Kremlu z tego powodu skończyła się kłótnią. Szef Sztabu Generalnego zarzucił szefowi policji politycznej FSB, że nie potrafi ochronić dowódców armii, co „wywołuje niepokój i dezorganizację w szeregach wojska”. Ze względów politycznych rosyjska armia nie posiada własnego kontrwywiadu, taką ochroną zajmuje się właśnie FSB (by Kreml mógł kontrolować wojsko).

Narada zakończyła się niczym z punktu widzenia wojskowych. Ale za to ze względów bezpieczeństwa sam Władimir Putin przestał jeździć po Rosji. Niezależni dziennikarze skrupulatnie podliczyli, że od początku roku do końca maja tylko dwa razy wyjeżdżał z Moskwy – za każdym razem do Petersburga (ostatnio na Forum Ekonomiczne). Ani razu nie był w jednostkach wojskowych, które często odwiedzał w ubiegłym roku.

Ochrona przed ukraińskimi dronami i hakerami

Środki bezpieczeństwa rosyjskiego lidera jeszcze zaostrzono po zabiciu najwyższego przywódcy Iranu, Alego Chameneiego, 28 lutego, pierwszego dnia wojny wytoczonej przez USA i Izrael Islamskiej Republice. Ta śmierć wywołała zresztą panikę u większości dyktatorów na świecie. Lider Korei Północnej Kim Dzong Un kazał wtedy zmienić konstytucję kraju i wpisać do niej automatyczny odwet atomowy w przypadku swojej śmierci.

Za to w Moskwie ochrona Putina odłączyła na pewien czas system kamer zapewniający monitoring lidera i jego otoczenia, by sprawdzić, czy ktoś się do niego nie podłączył. Włamanie się przez izraelski wywiad do drogowego monitoringu w Teheranie bardzo ułatwiło atak na Chameneiego i Rosjanie wyciągnęli z tego wnioski. Sam dostęp do kamer niewiele jednak daje, potrzebne są narzędzia sztucznej inteligencji, by przeanalizować ogromne strumienie nagrań i wyłowić z nich to, co jest potrzebne. Ale ukraiński wywiad przynajmniej częściowo dysponuje takimi możliwościami dzięki współpracy z amerykańską firmą Palantir i stosuje je na froncie.

Po majowych atakach ukraińskich dronów na Moskwę znów wzmocniono środki bezpieczeństwa Putina.

Czytaj więcej

Co chciały trafić, a co trafiły ukraińskie drony w Moskwie

– Może w ogóle mu o tym nie powiedzieli? To w końcu tylko wypadek lokalnego znaczenia – zastanawiali się mieszkańcy podmoskiewskiego Zielenogradu, na który spadły drony. Ale przywódcy powiedziano. Na trasie do jego rezydencji na Wałdaju pojawiły się siatki antydronowe nad miejscami postojowymi dla samochodów. Mają chyba uniemożliwić przeprowadzenie powtórki z ukraińskiej operacji „Pajęczyna” z czerwca 2025 r. – ataku dronami schowanymi w tirach na rosyjskie lotniska bombowców strategicznych.

Bunkier w Kraju Krasnodarskim stał się centrum Rosji

Tyle że jednocześnie ochrona Putina (Federalna Służba Ochrony) zabroniła mu korzystania z jego rezydencji, nawet tej pod Moskwą. Nie wiadomo, gdzie przeniesiono jego kochankę, byłą mistrzynię olimpijską Alinę Kabajewą i ich dzieci – wcześniej mieszkali właśnie na Wałdaju. Sam Putin podobno większość czasu spędza w bunkrze w Kraju Krasnodarskim (na południu Rosji, prawdopodobnie w okolicach swojej rezydencji w pobliżu Soczi). Stamtąd zarządza krajem, ale odcięty od świata coraz bardziej traci wpływy.

– W tym roku nastroje w elitach zdecydowanie się zmieniły. Pojawiło się znaczne rozczarowanie Putinem. To nie znaczy, że wszystko nagle się zawali, ale wszyscy widzą, że podejmuje on zupełnie bezsensowne decyzje. (…) Ludzie, którzy wcześniej go bronili, teraz już tego nie robią – powiedział niezależnym rosyjskim dziennikarzom jeden z biznesmenów, który uczestniczył w majowym Petersburskim Forum Ekonomicznym.

Czytaj więcej

Jak arystokracja Władimira Putina rządzi Rosją

Kreml wyczuwa rosnącą niechęć elit i dlatego bez przerwy wzmacnia środki bezpieczeństwa, na przykład zakazując personelowi administracyjnemu używania transportu miejskiego. Do strachu przed ukraińskimi służbami specjalnymi dołączył strach przed własnym otoczeniem. W dodatku pojawił się nowy problem.

Spadająca popularność w społeczeństwie

Zniknięcie Putina w bunkrze przełożyło się na jego popularność w społeczeństwie. Nawet rządowe ośrodki socjologiczne odnotowały trwały jej spadek. Nie pomogła nawet zmiana sposobu prowadzenia badań, popularność nie wzrosła.

– To już nie jest superman stojący na straży interesów prostych ludzi, on boi się dronów i internetu bardziej niż zwykły człowiek. Wszyscy widzą, że jest zdezorientowany i nie jest już w stanie budzić zaufania – sądzi rosyjski emigracyjny analityk Aleksandr Baunow.

Czytaj więcej

Zadowolony jak Rosjanin w czwartym roku wojny

Ale spadek ratingu nie oznacza wcale wzrostu liczby przeciwników wojny z Ukrainą. – Ze znanych mi ludzi nikt, kto rozczarował się Putinem, nie przeszedł do obozu antywojennego. (…) Prawie wszyscy nowi jego przeciwnicy zarzucają mu zbytnią miękkość w stosunku do Ukrainy – mówił niezależnym dziennikarzom jeden z mieszkańców okolic Moskwy.

– Dlaczego nie poprosimy Chin, żeby rozje..ły Ukrainę? – dopytywał się mieszkaniec Zielenogradu po majowym ataku ukraińskich dronów.

Jednak rosnąca niepopularność lidera zmusiła Putina – wbrew oporowi ochrony – do większej aktywności i częstszych występów publicznych. Ale dotyczy to tylko spotkań na Kremlu, nadal nie jeździ on po Rosji. Za to dwukrotnie był za granicą: w Chinach i Kazachstanie. W Astanie kolumnie jego samochodów towarzyszył wóz pancerny, a nad nią latał helikopter.