Wcześniej Hiszpania odmówiła Stanom Zjednoczonym możliwości wykorzystania swoich baz wojskowych do ataku na Iran po tym, jak premier Pedro Sánchez określił działania Izraela i USA wobec Iranu jako „jednostronną akcję wojskową”.
Hiszpania zamknęła przestrzeń powietrzną dla amerykańskich samolotów biorących udział w ataku na Iran
Hiszpania – jak podawał rano „El Pais” – zamknęła swoją przestrzeń powietrzną dla samolotów USA biorących udział w wojnie z Iranem. Dziennik informował, że kraj zakazał też korzystania przez amerykańskie lotnictwo ze swojej przestrzeni powietrznej maszynom, które stacjonują w krajach trzecich – między innymi Wielkiej Brytanii czy Francji.
Czytaj więcej
Donald Trump ogłosił, że „odcina wszelki handel” z Hiszpanią po tym, jak europejskie państwo odmówiło wsparcia Stanów Zjednoczonych w ich operacji...
Według doniesień gazety, zakaz obejmuje wszystkie loty z jednym wyjątkiem – samoloty mogą przelatywać lub lądować tylko w sytuacjach nadzwyczajnych.
Jak wskazano, „nie oznacza to jednak, że bazy w Rota i Moron nie są wykorzystywane przez samoloty amerykańskie, gdyż nadal obowiązują wszystkie misje objęte umową dwustronną z Waszyngtonem, takie jak wsparcie logistyczne dla amerykańskich żołnierzy rozmieszczonych w Europie”.
Choć centrum kontroli lotów w Sewilli wciąż ma zapewniać wsparcie nawigacyjne dla bombowców B-2 Spirit lecących do ataku na Iran, to nie wlatują one w hiszpańską przestrzeń powietrzną, a przelatują nad Cieśniną Gibraltarską. Nad tym Hiszpania kontroli nie ma – zauważa „El Pais”.
Do doniesień odniosła się już minister obrony Hiszpanii, Margarita Robles. - Od samego początku bardzo jasno poinformowano siły zbrojne USA, że nie udzielono zgody na wykorzystanie baz ani oczywiście na wykorzystanie hiszpańskiej przestrzeni powietrznej do działań związanych z wojną w Iranie - powiedziała, cytowana przez agencję EFE.
Ataki na Bliskim Wschodzie
Hiszpania odmówiła USA możliwości wykorzystania swoich baz wojskowych. Trump był wściekły
Na początku marca Hiszpania odmówiła USA możliwości wykorzystania swoich baz wojskowych do ataku na Iran po tym, jak premier Pedro Sánchez określił działania Izraela i USA wobec Iranu jako „jednostronną akcję wojskową”. Hiszpańskie władze ostrzegły wówczas oba kraje, że przyczyniają się do tworzenia „bardziej wrogiego i niepewnego porządku międzynarodowego”. – Chcę być bardzo jasny i jednoznaczny. Bazy nie są wykorzystywane – i nie będą wykorzystywane – do niczego, co nie jest objęte porozumieniem z USA ani co nie mieści się w ramach Karty Narodów Zjednoczonych – powiedział minister spraw zagranicznych Hiszpanii, José Manuel Albares.
Minister obrony Margarita Robles również wydała oświadczenie, w którym podkreśliła, że hiszpańskie bazy nie były wykorzystywane do działań wojskowych. – Istnieje umowa ze Stanami Zjednoczonymi dotycząca tych baz, ale nasze rozumienie tej umowy jest takie, że operacje muszą być zgodne z międzynarodowymi ramami prawnymi i muszą mieć międzynarodowe poparcie – powiedziała dziennikarzom.
Czytaj więcej
Premier Hiszpanii Pedro Sánchez potępił w środę atak Ameryki i Izraela na Iran. Stanął w ten sposób na czele światowej koalicji przeciwników ameryk...
Decyzja Hiszpanii nie spodobała się Donaldowi Trumpowi, który ogłosił na początku marca, że „odcina wszelki handel” z tym krajem. – Hiszpania była okropna. W rzeczywistości powiedziałem Scottowi (sekretarzowi skarbu Scottowi Bessentowi red.) żeby zerwał wszelkie relacje z Hiszpanią. Po pierwsze, zaczęło się od tego, że każde europejskie państwo – na moją prośbę – płaciło 5 proc., co powinno robić, i wszyscy byli entuzjastycznie nastawieni – Niemcy, wszyscy – a Hiszpania tego nie zrobiła. A teraz Hiszpania powiedziała, że nie możemy korzystać z jej baz – mówił prezydent USA.
„El Pais” twierdzi, że przed atakiem na Iran odbyły się negocjacje między USA a Hiszpanią. Pentagon wysłał wówczas co najmniej 15 samolotów do baz w Rota i Moron oraz badał możliwość rozmieszczenia w hiszpańskich bazach bombowców. Madryt zakomunikował jednak, że nie może współpracować przy żadnej operacji, która nie byłaby zgodna z prawem międzynarodowym.
Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie
Konflikt na Bliskim Wschodzie rozszerzył się 28 lutego, po tym, jak Donald Trump zdecydował się na udział USA w izraelskich nalotach na Iran. W jednej z operacji zginął Najwyższy Przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei, który w chwili ataku przebywał w kompleksie rządowym w Teheranie wraz z innymi przywódcami państwa.
Czytaj więcej
W wyniku izraelskiej ofensywy w Libanie ponad 370 tys. dzieci zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów, ponad 120 zginęło, a blisko 400 zosta...
W odpowiedzi Iran zablokował swobodną żeglugę przez Cieśninę Ormuz, wstrzymując tym samym eksport ropy naftowej z Bliskiego Wschodu.
Według CENTCOM operacja wojskowa USA i Izraela – znana jako Epicka Furia – przebiega zgodnie z planem lub nawet szybciej, niż zakładano. Od 28 lutego zaatakowano ponad 10 tysięcy celów wojskowych w Iranie. Amerykańskie siły zbrojne twierdzą również, że zatopiły 92 proc. dużych jednostek irańskiej marynarki wojennej oraz systematycznie niszczą nie tylko zapasy broni, ale i infrastrukturę produkcyjną kraju.