Z relacji „The Wall Street Journal” i „Air & Space Forces Magazine” wynika, że uszkodzonych zostało kilka samolotów KC-135, latających cystern Sił Powietrznych USA oraz co najmniej jeden samolot wczesnego ostrzegania E-3 Sentry (AWACS).

Agencja Associated Press podaje, że rannych zostało co najmniej 15 amerykańskich żołnierzy, z czego pięciu ciężko. Pentagon ani władze Arabii Saudyjskiej nie potwierdziły oficjalnie tych informacji.

Czytaj więcej

Bliski Wschód na krawędzi wojny lądowej. Iran oskarża USA o przygotowania do inwazji

E-3 Sentry, znany jako AWACS, to jeden z najważniejszych elementów amerykańskiej architektury wojskowej. Samolot wykrywa cele powietrzne (drony, rakiety, samoloty) z odległości ponad 375 km i koordynuje działania bojowe w czasie rzeczywistym.

Eksperci nie mają wątpliwości co do wagi strat. Emerytowany pułkownik USAF John Venable ocenił, że uderzenie „ogranicza zdolność USA do monitorowania sytuacji w regionie Zatoki Perskiej”. Z kolei analityczka Heather Penney podkreśla, że AWACS jest kluczowy dla całego systemu dowodzenia i kontroli. USA dysponują flotą zaledwie 16 takich maszyn, z czego część została już przerzucona do Europy i na Bliski Wschód.

Celem Iranu jest uderzanie w „mózg” operacji prowadzonej przez USA

Piątkowy atak wpisuje się w szerszą strategię asymetryczną Teheranu. Zamiast otwartej konfrontacji Iran skupia się na wysyłaniu dronów, uderzaniu w systemy wsparcia i próbuje zakłócić system dowodzenia. W ocenie ekspertów nawet częściowe wyeliminowanie samolotów wczesnego ostrzegania może wywołać luki, które utrudnią prowadzenie operacji powietrznych.

Czytaj więcej

Donald Trump szuka następcy. Wynik wojny z Iranem może dać odpowiedź

Po 28 lutego Iran zaatakował szereg obiektów amerykańskich na Bliskim Wschodzie. Drony lub pociski spadły na bazy w Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Bahrajnie, Jordanii, Kuwejcie i Katarze. Według nieoficjalnych informacji Amerykanie stracili ok. 12 dronów MQ-9 Reaper. Uszkodzone zostały systemy obrony przeciwrakietowej THAAD, a straty w infrastrukturze wojskowej wyceniono na ok. 800 mln dolarów. Pojawiły się także niepotwierdzone doniesienia o trafieniu myśliwca F-35, którym Pentagon zaprzecza.

Wojna z Iranem sporo kosztuje USA

Z wyliczeń „The Washington Post” wynika, że w ciągu pięciu tygodni Amerykanie wystrzelili ok. 850 pocisków Tomahawk. Koszt jednej rakiety to nawet 2 mln dolarów, a zapasy są „alarmująco niskie”. Pentagon planuje uzupełnienie strat w ramach dodatkowego budżetu w wysokości 200 mld dol.

Czytaj więcej

Niewybuchy za miliony dolarów. USA moją problem z pociskami Tomahawk

Pentagon rozważa również ograniczone operacje lądowe, w tym potencjalne uderzenie na wyspę Chark – kluczowy terminal eksportowy Iranu. To scenariusz wysokiego ryzyka. Iran eksportuje stamtąd ok. 90 proc. swojej ropy. Biały Dom podkreśla jednak, że przygotowania nie oznaczają decyzji o eskalacji.