Z tego artykułu się dowiesz:

  • Dlaczego wyspa Chark jest kluczowa dla Iranu?
  • Jakie plany rozważa administracja Donalda Trumpa wobec wyspy?
  • Jakie ryzyka militarne i polityczne wiążą się z próbą przejęcia przez USA kontroli nad wyspą?

Zaledwie 30 kilometrów od wybrzeży Iranu leży wyspa Chark – pięciokilometrowy skrawek lądu na wodach Zatoki Perskiej, który odpowiada za ponad 90 proc. eksportu irańskiej ropy. Ze względu na płytkie wybrzeże Iranu większość surowca trafia tam podmorskimi rurociągami, skąd jest ładowana na tankowce i wysyłana głównie do Chin. To czyni wyspę kluczowym ogniwem irańskiej gospodarki.

Chark – niewielka wyspa, która odpowiada za eksport ropy z Iranu

Po niemal miesiącu wspólnych operacji USA i Izraela przeciwko Iranowi, Waszyngton rozważa kolejne kroki. Wśród nich pojawia się możliwość przejęcia wyspy, co mogłoby poważnie uderzyć w dochody Teheranu.

Administracja prezydenta Donalda Trumpa nie wyklucza żadnej opcji. Sekretarz skarbu Scott Bessent przyznał wprost: „Zobaczymy, co stanie się z wyspą Chark”. Od początku konfliktu Amerykanie przeprowadzili już ponad 90 uderzeń na cele na wyspie, obejmujące m.in. obronę przeciwlotniczą i infrastrukturę morską.

Czytaj więcej

Iran to nie Irak. Oto co czekałoby amerykańską armię

Inwazja na wyspę Chark. Operacja wysokiego ryzyka

Eksperci wskazują, że przejęcie wyspy byłoby próbą ekonomicznego „uduszenia” Iranu. Utrata dochodów liczonych w dziesiątkach miliardów dolarów rocznie mogłaby zmusić Teheran do ustępstw.  Jednak jak podkreśla w rozmowie z NBC News Christian Emery z University College London, sukces takiej operacji wcale nie jest przesądzony. Ryzyko eskalacji konfliktu byłoby bardzo wysokie.

Część analityków uważa, że USA dysponują wystarczającą siłą, by zdobyć Chark. Inni są znacznie bardziej sceptyczni. Wyspa leży w zasięgu irańskich rakiet, artylerii i dronów, a jej bliskość do lądu daje Teheranowi przewagę w przygotowaniu obrony. Dodatkowo utrzymanie kontroli nad wyspą byłoby logistycznie trudne i narażone na ciągłe ataki.

– Moim zdaniem ta siła byłaby zdolna do zdobycia wyspy, biorąc pod uwagę znaczną przewagę powietrzną i morską, jaką już dysponujemy w regionie – ocenił Francis A. Galgano, były podpułkownik armii, obecnie profesor geografii wojskowej na Uniwersytecie Villanova.

– Jeśli plan zakłada zwycięstwo w wojnie z Iranem, to zdobycie wyspy powinno być jednym z głównych celów. Daje to USA ogromną przewagę w jakichkolwiek negocjacjach i jest to „kij”, by zmusić Irańczyków do zaprzestania atakowania żeglugi – dodał.

Irańska wyspa Chark

Irańska wyspa Chark

Foto: Infografika PAP

Nie wszyscy zgadzają się z tą opinią. Jeden z wysokich rangą urzędników z kraju Zatoki Perskiej, wypowiadając się anonimowo, stwierdził, że Iran „nie jest jeszcze wystarczająco słaby”, by USA mogły zdobyć wyspę. – Wierzę, że prezydent o tym myśli, ale osobiście uważam, że nie jest jeszcze odpowiedni moment – powiedział. – Iran wciąż ma narzędzia, które pozwalają mu uczynić okupację sił USA nadal bardzo ryzykowną – dodał.

Teheran już pokazał, że jest gotów eskalować. W odpowiedzi na działania USA i Izraela zaatakował cele w regionie i zablokował kluczowy szlak transportu ropy – Cieśninę Ormuz. Eksperci ostrzegają, że atak na Chark mógłby doprowadzić do dalszej eskalacji, w tym uderzeń na amerykańskie bazy i infrastrukturę energetyczną państw Zatoki Perskiej.

Chark bywa nazywana „Zakazaną Wyspą”. Dostęp do niej jest ściśle kontrolowany. Mieszka tam ok. 8 tys. osób, głównie pracowników sektora naftowego. Na jej terenie znajdują się rozległe instalacje: zbiorniki ropy, sieci rurociągów i terminale przeładunkowe. To także miejsce o znaczeniu historycznym.

Czytaj więcej

Pentagon może odebrać broń Ukrainie. Priorytetem jest Bliski Wschód

USA zwiększają obecność wokół Iranu

Waszyngton zwiększa obecność militarną w regionie. Do Zatoki Perskiej kierowanych jest m.in. 5 tys. marines oraz 1 tys. spadochroniarzy z 82. Dywizji Powietrznodesantowej. Wsparciem może być także okręt desantowy USS Tripoli, zdolny do przeprowadzenia operacji amfibijnych, co może być kluczowe w przypadku ataku na wyspę.

Ewentualne przejęcie Chark mogłoby mieć konsekwencje daleko wykraczające poza region. Już teraz blokada Cieśniny Ormuz wywołała wzrost cen energii i groźbę zakłóceń w dostawach żywności na świecie.

Rosjanie, którzy dostarczali Iranowi informacje wywiadowcze podczas wojny, mają nadzieję, że pomysł inwazji lądowej „nie wyjdzie poza rozmowy i groźby” – powiedziała rzeczniczka Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maria Zacharowa.

Czytaj więcej

Sondaż: Polacy jednoznacznie przeciw wsparciu dla USA w Iranie