Andrzej Poczobut po 1860 dniach wyszedł z więzienia Aleksandra Łukaszenki, ale jego historia daleka jest na razie od szczęśliwego zakończenia. Jak mówi Rusłan Szoszyn, stan zdrowia dziennikarza pokazuje skalę wyniszczenia po latach spędzonych w białoruskim systemie represji. – Reżim Łukaszenki fizycznie mocno go poturbował i widzą to przecież wszyscy, którzy pamiętają Andrzeja sprzed pięciu lat.
Warunki, w których przetrzymywano Poczobuta, przypominają realia znane z czasów stalinowskich. – Musiał spać na deskach przy otwartym oknie, które przez wiele, wiele miesięcy nie było zamykane. Jak podkreśla Szoszyn, były to tortury psychiczne i fizyczne, choć bez bezpośredniej przemocy. – Torturowanie kogoś warunkami w więzieniu to też tortury – podkreśla Szoszyn.