Prezydent Karol Nawrocki powołuje Radę Nowej Konstytucji i mówi o „momencie konstytucyjnym”. Brzmi poważnie, ale czy rzeczywiście stoimy przed historycznym przełomem? Jak zauważa Artur Bartkiewicz, sytuacja jest znacznie bardziej złożona. – Z tym momentem konstytucyjnym jest tak, że jak z kotem Schrödingera. On trochę jest teraz, a trochę go nie ma.

Reklama
Reklama

Z jednej strony trudno nie dostrzec problemów w funkcjonowaniu państwa. Instytucje takie jak Trybunał Konstytucyjny czy Krajowa Rada Sądownictwa stały się areną politycznego sporu. – Więc ważne dla państwa instytucje w realiach tej konstytucji nie działają. To argument za tym, że zmiana ustroju mogłaby być zasadna – mówi Bartkiewicz.

Czytaj więcej

„Dołączę do Rady prezydenta Nawrockiego”. Kukiz włącza się w prace nad nową konstytucją

System, który nie działa

Problemem pozostaje także konstrukcja władzy wykonawczej. Polska tkwi w hybrydowym modelu, który – zdaniem rozmówcy – nie spełnia swojej roli. – Ta hybryda tej dwugłowej egzekutywy w Polsce się nie sprawdza. Prezydent ma silne narzędzia blokujące, ale ograniczone możliwości realnego rządzenia – ocenia Artur Bartkiewicz.

Jednak druga strona „momentu konstytucyjnego” jest jeszcze ważniejsza – brak zgody. – Na zmiany konstytucji musi być zgoda społeczna i musi być konsensus wśród elit politycznych co do kierunku tych zmian. A tego dziś w Polsce po prostu nie ma – podsumowuje szef wydawców strony głównej rp.pl.

Polityczna rzeczywistość nie pozostawia złudzeń: żadna ze stron nie ufa drugiej. – Między obiema stronami konfliktu politycznego w Polsce panuje ogromna nieufność. To właśnie ona sprawia, że nawet potencjalnie sensowne pomysły nie mają szans na realizację.

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Karol Nawrocki mógłby zmieniać konstytucję. Gdyby jednoczył, a nie dzielił

Polityczna strategia zamiast reformy

W tej sytuacji inicjatywa prezydenta może mieć zupełnie inne cele. – Prezydent pokazuje, że nie tylko generuje konflikt, ale daje nam też rozwiązanie. Nawet jeśli to rozwiązanie nie ma szans powodzenia, pozwala przerzucić odpowiedzialność na przeciwników.

Nie bez znaczenia jest też walka o przywództwo na prawicy. – Chce zostać liderem tego obozu. Dyskusja o konstytucji może być narzędziem mobilizacji wyborców i budowania politycznej pozycji.

Jednocześnie sama zmiana konstytucji nie rozwiązuje problemów wewnętrznych PiS. – Kwestia konstytucji nie rozwiązuje problemów Prawa i Sprawiedliwości. Spór o kierunek partii i przywództwo pozostaje nierozstrzygnięty – uważa Bartkiewicz.

Czy społeczeństwo jest gotowe na kompromis? Zdaniem Bartkiewicza – nie. – Jesteśmy na tym etapie, że obie strony uważają, że kolejną bitwę wygrają. To przekonanie skutecznie blokuje jakiekolwiek porozumienie.

Historia pokazuje, że zmiany konstytucyjne wymagają wyjątkowych momentów jedności. – Każda ustawa zasadnicza jest efektem jakiegoś kompromisu. Dziś jednak bardziej niż kompromis dominuje polityczna rywalizacja.